To trzeba nagłaśniać! UE zgodziła się na dodatkowe 46 tysięcy ton cukru z Ukrainy! Kto na tym najbardziej straci? Sąsiadująca Polska, która jest trzecim największym producentem cukru w UE!

Umowa handlowa z Ukrainą weszła w życie ledwie tydzień temu i już zostaje rozszerzona. Zawarto w niej wzrost bezcłowego importu ukraińskiego cukru do poziomu 100 tys. ton rocznie (5-krotnie więcej niż wcześniej!), a teraz Ukraina otrzymała jednorazowy dodatkowy limit 46,6 tysiąca ton jeszcze w tym roku. Gdzie jest polski rząd, który powinien bronić interesów polskich cukrowni i plantatorów buraków? Milczy, zajęty politycznymi wojenkami, a nie dbaniem o państwo. Wstyd.

Tymczasem Polska, znajdująca się w TOP 3 producentów cukru w Unii Europejskiej, najwyraźniej komuś zaczęła przeszkadzać i dostajemy kolejne ciosy:
👉 Z jednej strony pojawiła się umowa UE z Mercosur, która uderzy w polski sektor cukrowniczy importem taniego cukru z Ameryki Południowej, a szczególnie Brazylii, która jest drugim największym producentem cukru na świecie i wykorzystuje substancji zakazane w UE ze względów zdrowotnych.
👉 Z drugiej strony ruszył zalew cukru z Ukrainy, która w czasie wojny reaktywowała zakłady i zwiększyła produkcję cukru. W 2023 roku wyeksportowali oni do UE prawie pół miliona ton cukru, co stanowi wzrost o 2240 % (!) względem średniej z lat 2016–2021. Teraz jeszcze weszła w życie wspomniana wyżej nowa umowa handlowa UE z Ukrainą… Jak nasz rynek ma to znieść?

Nietrudno się domyślić, że najwięcej cukru z Ukrainy trafi po sąsiedzku do Polski i to nasi producenci cukru stracą najbardziej. A jakby tego wszystkiego było mało Komisja Europejska jeszcze żąda byśmy znieśli obowiązujące wciąż embargo dla ukraińskiego zboża, którym jeszcze niedawno zalali nasz rynek. Co jeszcze? Może w ogóle mamy zrujnować polskie rolnictwo w imię obcych interesów?!

Dlatego trzeba bić na alarm i nagłaśniać każde działanie uderzające w polskie interesy. Bezpieczeństwo żywnościowe jest szczególnie ważne! Rząd Tuska przyzwala na te fatalne dla Polski umowy, dlatego wybory w 2027 roku będą tak ważne – albo zejdziemy z drogi wyniszczania naszego rolnictwa, albo ostatni gasi światło.

AutorEwa Zajączkowska-Hernik
Polska polityczka, historyczka i dziennikarka, posłanka do Parlamentu Europejskiego X kadencji.