Choć to fikcja, to jest tam bardzo mądry fragment dotyczący przygotowania się na zagrożenie.
Zaraz wyjaśnię Wam o co mi chodzi.
W chwili obecnej słyszymy ile to przeznaczamy na wojsko i na jakie w nim uzbrojenie a ile na obronę cywilną.
A co jeżeli to w dużym stopniu „o kant du… y potłuc”?
Co jeżeli okaże się, że w przypadku wybuchu III wojny światowej nie pomoże ocalić Polaków? Skupmy się na naszym bezpieczeństwie a nie na losach innych narodów, świata. Jak w World War Z i Izraela.
Przyjmijmy, że 9 analityków mówi, że jasnowidzenie to bzdura, brednie, ale jeden, tylko jeden powie coś przeciwnego.
Zasada jest taka, że trzeba wziąć pod uwagę jego zdanie, nawet jak wydaje się wyjatkowo małoprawdopodobne, a nawet „niemożliwe”, że coś takiego się może wydarzyć.
World War Z (W książce jest to pokazane jako efekt historycznej traumy Izraela: przekonania, że zlekceważenie nawet jednego „niemożliwego” sygnału może oznaczać zagładę państwa. Dlatego mur, mobilizacja i zamknięcie granic były logiczną konsekwencją tej doktryny, a nie paniką).
Jeżeli u kilku „jasnowidzów” spełniło się idealnie lub niemal idealnie, to co mówili, zapowiadali, to nie powinien ten jeden z dziesięciu powiedzieć, że należy pomyśleć o ochronie „własnych ludzi” podchodząc do tego inaczej niż kupując „setki samolotów i tysięce czołgów”?
Irlmaier mówił, że z żołnierzy, którzy wezmą w tym udział „nikt nie powróci”. Staruszka z Norwegii mówi o nieprzygotowaniu do III światowej własnego kraju. Zapewne nie miała na myśli wyłącznie siły armii.
Trzy dni ciemności podczas których będzie tak brdzo zanieczyszczone i toksyczne powietrze „zabije wszystkich”, którzy tylko zechcą sprawdzić co się dzieje na zewnątrz (otworzą drzwi, okno, …).
To nawet nie jest nieprawdopodobne. Użycie nawet niewielkiej ilości broni atomowej spowodować może awarie elektrowni atomowych, zakładów azotowych, rafinerii, aktywowanie się wulkanów, …
Samoloty, czołgi, rakiety, mobilizacja cywliów, … może okazać się daremna jeżeli nie weźmie się pod uwagę innych scenariuszy, scenariusza.
Może dlatego większość ludzi nie przeżyje, gdyż przygotowują się nie na tę wojnę, zagrożenie, które nadejdzie.
[To jeden z najmocniejszych fragmentów „World War Z”, bo pokazuje, że przetrwał nie ten, kto miał najlepszą technologię, tylko ten, kto najszybciej uwierzył w niewygodną prawdę].
Autor: Diario
Zostaw komentarz