Paskudna „sanacja” – jak twierdzą „realiści” – wprowadziła w 1935 roku konstytucję, która przewidywała funkcjonowanie państwa także w sytuacji, gdy władze RP nie mogą działać na terenie okupowanego państwa, np. nie można będzie przeprowadzać wyborów.

To przydało się bardzo po 17 września 1939 roku, po agresji sowieckiej na Polskę, zajęciu jej terytorium przez Niemców i Rosjan, „internowaniu” w Rumunii władz RP i nawet pozwoliło ówczesnej opozycji (gen. Sikorski), wspieranej mocno przez Francuzów, przejąć władzę. „Sanacja” władzę straciła przekazując ją opozycji, ale państwo polskie potrwało.

Ostatni prezydent II RP Ryszard Kaczorowski 22 grudnia 1990 roku przekazując insygnia władzy wybranemu na prezydenta Lechowi Wałęsie wręczył mu też oryginał konstytucji z 23 kwietnia 1935 roku.
Jest raczej pewne, że Wałęsa nie wiedział co otrzymuje, ale musieli to dobrze wiedzieć decydenci „opozycji konstruktywnej” tworzący z PRL-owskimi „kiszczakami” państwo, które dziś nazywamy III Rzeczpospolitą. Udawali, i do dziś udają, że nie ma to żadnego znaczenia prawnego!
A dla Polaków jakie to ma znaczenie, do czego zobowiązuje patriotów polskich?
……
Foto: na pierwszym planie oryginał Konstytucji RP z 1935 r.

Autor: prof. Romuald Szeremietiew
Polski polityk, publicysta, doktor habilitowany nauk wojskowych specjalista w zakresie obronności (habilitacja „O bezpieczeństwie Polski w XX wieku”), nauczyciel akademicki, m.in. profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej, więzień polityczny PRL, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej.