Poseł Wójcik wie jak rozruszać ludzi pod Trybunałem Konstytucyjnym. Najlepiej piosenką biesiadną „Jak minął dzień” Krawczyka. Zrobiło się od razu wesoło, tanecznie. Zabrakło tylko „fali”. I kiełbasek z ogniska.
Czasami jedno wydarzenie wystarczy by zamienić niby poważną, patriotyczną imprezę w farsę.
Tak było z autorskim wykonaniem przeboju Krawczyka, „Jak minął dzień”.
Śpiewać każdy może.
Lepiej lub gorzej.
Ale nie o jakość śpiewu chodzi w przypadku tego koncertu, ale o intencję wykonawcy.
Poseł Wójcik chciał rozruszać zziębnięte towarzystwo koczujące dniami pod budynkiem TK, przeciwko „zamachowi stanu” Tuska.
A ten utwór – jego zdaniem – do tego nadawał się idealnie.
Ba, nawet słowa były prorocze.
„Jak minął dzień, jak ci się dziś pożyło,
jak minął dzień, czy ci się coś skończyło”.
A skończyło, skończyło.
Były prezes TK, #Święczkowski , przydupas Ziobry, zamiast w swoim gabinecie, koczuje pod płotem TK i ogłasza, że utworzy nowy „TK” na uchodźctwie.
Ale jeszcze nie wie gdzie.
Być może Wójcik do niego właśnie adresował te słowa.
Część prawicy pomstuje na Wójcika, że robi se jaja z pogrzebu, że zamienia protest przeciwko zamachowi stanu, w cyrk, ale ja mu tam kibicuję.
Jeszcze kilka takich koncertów pieśni biesiadnej, a prawica sama uwierzy w to, że ten cały „zamach Tuska”, to pic na wodę, fotomontaż.
Krocząc w wesołym korowodzie wokół ogniska.
#MichałWójcik #Krawczyk #Jakminąłdzień #farsa
Zostaw komentarz