25 lat temu zachorowałam na poważna, zakaźną chorobę – zaraziłam się nią w szpitalu podczas praktyk pielęgniarskich. Byłam wtedy we wczesnej ciąży, miałam 20 lat i usłyszałam od lekarza że powinnam usunąć ciążę, bo dziecko będzie chore. Nie usunęłam, nie zrobiłam nawet badań, oddalam wszystko w ręce Boga. Miałam wsparcie kochających rodziców i ojca dziecka oraz ogromną wiarę, że będzie dobrze.

Jestem z pokolenia, które biegało z entuzjazmem na lekcję religii do salki przy kościele, na oazę i pielgrzymki. Mój Kościół, by nauczyć mnie miłości do Boga i Bliźniego nie potrzebował wtedy ustawy, pieniędzy i przychylności partii rządzącej. Mój Kościół pomógł mi podjąć decyzję, niezależnie od tego jak orzekał TK czy Sejm. Dziś wiem, że to była najlepsza decyzja w moim życiu, ale przez 9 miesięcy czułam przerażający lęk.

Nigdy już później tego nie czułam, bo moje dziecko urodziło się zdrowe.

Nigdy jednak o nim nie zapomniałam, a resztę życia postanowiłam poświęcić innym matkom i ich dzieciom, którym nie było tak prosto. Lata szukania pomocy, pieniędzy, wspierania i pracy z osobami niepełnosprawnymi nauczyły mnie nie oceniać kobiet, które zwyczajnie nie dają rady. Tak – nie dają i nie dadzą… pozbawione takiego cudu jak ja czyli wsparcia bliskich, bez błogosławieństwa wielkiej wiary przy absolutnej miernocie państwa solidarnego zwyczajnie… nie dadzą. Ja to rozumiem i każdy powinien to zrozumieć, bo ostatnią rzeczą na jaką zasługują kobiety w trudnych momentach życiowych jest potępienie.

Ja swoją decyzję podjęłam dzięki systemowi wartości, których nauczył mnie Kościół i rodzina oraz dzięki wsparciu bliskich „na dobre i na złe” – miałam to szczęście. Moja córka obecnie wychowana w jego duchu mówi mi jednak „Mamo chyba to nie ten sam Kościół”. Cóż mam jej powiedzieć… Nie wiem dokąd zmierzamy, skoro niektórzy potrzebują rządu, ustawy, wyroku czy klasówki z religii, by przekazać najważniejsze wartości, ale z całą pewnością zrezygnowanie z takich młodych kobiet jak moja córka i te tysiące które dziś słusznie protestują nie jest dobrą drogą… Szkoda, bo PiS wieczny nie będzie… a wartości takie być powinny.

#modlitwaowybór #wybórniezakaz