Rozumiemy powody polityczne, dla których nie został wprowadzony żaden ze stanów nadzwyczajnych, ale nie dziwmy się, że co bardziej świadomi obywatele nie będą nosić maseczek z powodu braku podstaw prawnych do nakazu ich noszenia.
Jeśli to polityczne powody były przyczyną tego bałaganu, to niech rząd weźmie za to odpowiedzialność, a nie brnie dalej w kłamstwo i opowiada o „zaświadczeniach”, bo żadne nie są potrzebne w sytuacji …. braku podstaw prawnych do ich wydawania ( to nie są świadczenia gwarantowane) i posiadania przez osoby z wymienionymi enumeratywnie problemami zdrowotnymi lub inwalidztwem stosownymi orzeczeniami lekarskimi, na podstawie których np. mają orzeczona rentę inwalidzką, decyzje sądu o ubezwłasnowolnieniu itd.
Pomysł rządu i MZ na ucieczkę do przodu jest dobrym pomysłem, na razie antycovidowcy maszerują w protestach, reszta biega w poszukiwaniu lekarza, który wyda „zaświadczenie”, bo „mi duszno w masce”, a fora internetowe pękają w szwach od dyskusji za i przeciw przy pomocy cepa i maczugi.
A my, jak zwykle w pracy. Coraz trudniejszej.
Zostaw komentarz