Odpowiadam – śmiertelność tego wirusa waha się od 3% do 12%, co w przypadku ekstrapolacji zakażenia na całą populację (dziś już niespełna 8 miliardów ludzi – ale dla uproszczenia przyjmijmy 7 miliardów) oznacza śmiertelność na poziomie od 210 milionów do 840 milionów ludzi. TAK LUDZI – starzy i chorzy to też LUDZIE. Dla porównania – na frontach II Wojny Światowej zginęło około 50 milionów ludzi, co było największą tragedią w historii ludzkości. Chyba nie kwestionujemy też, że grypa hiszpanka była również ogromnym zagrożeniem, a jak wiemy pochłonęła ona dużo mniej ofiar.

Uznajmy, że ludzkie życie sie nie liczy i sięgnijmy po argument kasy – ile kosztuje leczenie kilku miliardów chorych? O ile spadnie PKB Polski jeśli pochowamy kilka procent Polaków? Ile kosztować będzie rehabilitacja i leczenie tych, którzy wyzdrowieją ale będą cierpieć np. na zwłóknienie płuc i uszkodzenia serca? Nawet nie próbuję tego liczyć, powiem za to: BARDZO DUŻO PIENIĘDZY.

Po zsumowaniu tych niemiłych okoliczności okazuje się, ten koronawirus jest SZCZEGÓLNY – zabija o wiele więcej chorych niż grypa, rozprzestrzenia się co najmniej tak samo szybko a do tego nie ma niego leku. Gdy będzie lek na covi-19 to nie będzie szczególnego zagrożenia, gdyby koronawirus nie zabijał o wiele więcej osób niż grypa to też nie byłby szczególny, i gdyby się słabiej rozprzestrzeniał to również nie byłby szczególny. Kumulacja tych cech stwarza duże zagrożenie.

Kto tego wszystkiego nie rozumie wcale nie „włączył myślenia”, tylko je WYŁĄCZYŁ. ALE MAM DOBRĄ NOWINĘ! Utworzono strefę wolnościową i każdy chętny może liczyć na azyl w biurze Brauna, podobno też jego ręce leczą raka prostaty a spojrzenie usuwa haluksy.

Autor: Kazimierz Turaliński

Ps. na AIDS też mało ludzi umiera, więc czekam na organizację przez Konfederację eventu odrzucającego przesądy medyczne poprzez kłucie przechodniów zakrwawionymi igłami po rękach, ot tak w ramach szerzenia wolności…