Budżet 2027. Nawrocki kontra Tusk. Czy to może być koniec tego rządu?
Budżet może stać się największym polem konfliktu pomiędzy prezydentem Karolem Nawrockim a rządem Tuska. I nie chodzi wyłącznie o wysokość wydatków czy kolejne miliardy pożyczane przez państwo. Chodzi o Konstytucję.
Jeżeli w budżecie znajdą się rozwiązania, które będą naruszały konstytucyjne zasady finansów publicznych, na przykład pozwalające na obchodzenie ograniczeń dotyczących zadłużenia państwa poprzez różnego rodzaju operacje księgowe, prezydent będzie miał podstawy, aby zakwestionować ich konstytucyjność. I tutaj zaczyna się bardzo ciekawa procedura.
Zgodnie z art. 224 Konstytucji, prezydent nie może zastosować zwykłego weta wobec ustawy budżetowej. Może jednak przed jej podpisaniem skierować ją do Trybunału Konstytucyjnego. Trybunał ma w takim przypadku maksymalnie dwa miesiące na wydanie orzeczenia.
Czyli:Sejm uchwala budżet, Senat rozpatruje ustawę, budżet trafia do prezydenta, Nawrocki kieruje go do TK, TK bada zgodność z Konstytucją. Jeżeli Trybunał zakwestionuje przepisy, powstaje problem, który parlament i rząd będą musiały rozwiązać. I wtedy zaczyna się gra na czas.
Bo Konstytucja w art. 225 mówi bardzo konkretnie:
jeżeli w ciągu czterech miesięcy od dnia przedłożenia Sejmowi projektu ustawy budżetowej ustawa nie zostanie przedstawiona prezydentowi do podpisu, prezydent może w ciągu 14 dni zarządzić skrócenie kadencji Sejmu.
I to jest konstytucyjna bomba.
Trzeba jednak powiedzieć jasno: samo uznanie budżetu przez TK za niekonstytucyjny nie oznacza automatycznego rozwiązania Sejmu. Ale jeżeli konflikt wokół budżetu doprowadzi do sytuacji, w której w konstytucyjnym terminie ustawa nie zostanie przedstawiona głowie państwa do podpisu, Nawrocki może skorzystać z art. 225 i skrócić kadencję Sejmu.
A wtedy sytuacja polityczna zmienia się całkowicie. Bo skrócenie kadencji Sejmu oznacza koniec obecnego parlamentu i konieczność przeprowadzenia nowych wyborów.
Dlatego budżet 2027 może być czymś znacznie więcej niż dokumentem określającym dochody i wydatki państwa. Może stać się konstytucyjnym polem bitwy o władzę.
Tusk ma większość w Sejmie.
Nawrocki ma swoje konstytucyjne kompetencje. I jeżeli rząd będzie próbował przepchnąć budżet zawierający rozwiązania, które prezydent uzna za niezgodne z Konstytucją, możemy wejść w najbardziej poważny kryzys polityczny tej kadencji.
A wiadomo, że Tusk zadłuża państwo na potęgę. A prezydent nie jest od podpisywania wszystkiego, co przegłosuje parlament. Nie jest notariuszem rządu.
A jeżeli konflikt budżetowy doprowadzi do sytuacji opisanej w art. 225, prezydent może zrobić krok ostateczny:
skrócić kadencję Sejmu i pogonić tą bandę nieudaczników.
Wtedy Polacy dostaną możliwość rozstrzygnięcia sporu przy urnach.
I właśnie dlatego budżet 2027 może okazać się dla Tuska znacznie większym problemem, niż dziś się wydaje. Bo może się okazać, że walka o budżet będzie jednocześnie walką o przetrwanie jego rządu.
Czy Nawrocki zdecyduje się na taki ruch?
Czy Tusk zaryzykuje konflikt o budżet?
I czy Polacy mogą dostać szansę na wcześniejsze wybory?
Budżet 2027 może dać odpowiedź na wszystkie trzy pytania.
Zostaw komentarz