Drżyjcie wszystkie Marie i wszyscy Janowie, oto Helena Dalli, komisarz do spraw równości UE oraz socjalistka chce byście już nie używali swych imion bo są za bardzo chrześcijańskie. A jeśli planujecie mieć dzieci to broń Boże nie nadawajcie im tych imion, ale np. Juliusz i Malika.

W projekcie wytycznych opracowanych przez nią znalazł się też pomysł by zamiast Boże Narodzenie używać określania „okres świąteczny” bo moglibyśmy urazić jakiegoś Muhammada czy Ahmeda lub też wiernych „Kościoła Scjentystycznego” wierzących w latające talerze i obcych z kosmosu. Na razie, pod wpływem krytyki m.in. Watykanu i mediów włoskich projekt został wycofany i jak zapowiedzieli przedstawiciele tej komisji będzie korygowany. Jednak sam fakt, że komuś przyszedł w ogóle do głowy, a konkretnie pani Dalii, świadczy o daleko posuniętej głupocie. Może to jednak nie tylko wypadek przy pracy, nie pierwszy zresztą, ale świadome działanie i początek odpiłowywania chrześcijańskich korzeni Europy.

W Polsce też ostatnio mieliśmy posła PO co to chciał „opiłowywać katolików z przywilejów”. Jeśli ta nowa wersja wytycznych Komisji ds. Równości UE będzie podobna do tej skrytykowanej to bardzo poważnie zastanawiałbym się nad obecnością Polski w Unii Europejskiej. Bowiem nie o pieniądze tylko chodzi i swobodę poruszania się, ale i wartości, które stanowiły u zarania Zjednoczonej Europy jej fundament. Dla Ojców Założycieli były to wartości chrześcijańskie o czym świadczy także flaga UE.

Szefowa UE oraz wymieniona komisarz co i rusz powołują się na wartości europejskie. Mam jednak wrażenie, że one i ja inne zgoła wartości mamy na myśli. Coraz bardziej jestem przekonany, że im zależy na zglajszachtowaniu Wspólnoty. Na stworzeniu brukselskiego „wzorca” Europejki i Europejczyka. Wykorzenionego, bezpłciowego, bezideowego, amorficznego. Posłusznego „wytycznym ” polityków podobnym do maltańskiej socjalistki. A kto nie będzie do wzorca pasował ten mocą urzędu KE będzie potępiony i zasłuży na miano wstecznika.

Jedyna pociecha, że po śmierci nie będzie się smażył w piekle, bo piekła, ich zdaniem, nie ma.

Nie podoba mi się taka Unia, w której odgórnie, w brukselskich gabinetach, ktoś będzie ustał, co mam myśleć, w co wierzyć, jak nazywać święta, które obchodzę, jakie imiona są politycznie poprawne, a jakie, nie. To już przerabialiśmy. Za komuny.

Nie chciałbym by jedna „jedynie słuszna ” ideologia zastąpiła drugą. Bo jeśli zastąpi, to ja w takiej Unii się nie widzę i pożegnam ją bez uronienia jednej łzy.

Antoni StyrczulaAutor: Antoni Styrczula
Opinii publicznej kojarzę się jako rzecznik prasowy Prezydenta RP, a także dziennikarz radiowo-telewizyjny i prasowy. Od wielu lat zajmuję się szkoleniami i doradztwem w zakresie public relations i marketingu politycznego. Jestem ekspertem w kreowaniu wizerunku firmy w e-przestrzeni i social mediach oraz zarządzaniu informacją w sytuacjach kryzysowych. W wolnych chwilach podróżuję. Przede wszystkim do Azji. Więcej tekstów autora przeczytacie na blogas24.pl