Ile się nasłuchaliśmy, że dramatyczny w skutkach dla budżetu państwa program 500+ ma przekonywać ludzi do rozmnażania się, że to wspaniały pomysł wspierający politykę prorodzinną. Fakt, na niektórych – zwłaszcza tych, którzy zamiast pracować wolą stać po 300 zł w kolejce do MOPS, 500 złotych mogło zadziałać jak afrodyzjak (ps. zanim na mnie napadniecie i oskarżycie o brak empatii – odróżnijmy tu bowiem leni od osób naprawdę potrzebujących).

No to świeżutkie dane: GUS podaje, że między styczniem a wrześniem w Polsce urodziło się 253 tysiące dzieci (o 21 tysięcy mniej niż przed rokiem). Urodzeń jest w Polsce obecnie o niemal 300 tysięcy mniej niż w 1990 roku.

W Polsce liczba urodzeń spada w dramatycznym tempie. I przy obecnej sytuacji prawnej będzie coraz gorzej. Przecież obecnie zachodzić w ciążę i rodzić to STRACH, to WIELKIE RYZYKO, to decyzja jak ta o skoku na bungee – większości się udaje, ale jeśli coś pójdzie nie tak, nie ma żadnych szans na ratunek.

Pamiętam, jak 11 lat temu ja byłam w ciąży, pamiętam ten lęk o to czy wszystko jest dobrze, czy właściwie odczytuję sygnały organizmu, pamiętam też, że do lekarza, który prowadził ciążę miałam CAŁKOWITE zaufanie, pamiętam jak dwa tygodnie przed rozwiązaniem, widząc jak Jaś oplątał się pępowiną, podjął decyzję o cięciu cesarskim. „Nie będziemy ryzykować podduszenia. I pani i dziecko macie być zdrowi”.
Jakie to były wspaniałe czasy!

Czy dziś, mieszkając w Polsce, zdecydowałabym się na zajście w ciążę – powiem szczerze, że NIE.

I nie przesadzam. Po prostu chcę, jak najdłużej żyć.

Autor: Ewa Wąsikowska-Tomczyńska
Polska dziennikarka, producentka telewizyjna, vlogerka (kanał na YT Ewa Wąsikowska) i pisarka. Od kilkunastu lat zajmuje się w czołowych mediach tematyką show-biznesu i popularno-naukową. Autorka książek „Polaków seks powszedni” i kryminału „Nocny rejs”. Na IG prowadzi blog dla mężczyzn @tego_pragnie_kobieta