Już go nie ma. Rozsypał się. Choć Percy Ernst Schramm zdążył go jeszcze obejrzeć.
Nie od oglądania przez Schramma się zniszczył, ale w skutek trzęsienia ziemi, które było katastrofalne dla fresku z 975 roku w San Salvatore Maggiore w Rieti – klasztorze leżącym jakieś sto kilometrów na północ od Rzymu. Ów fresk przedstawiał Ottona II i jego żonę Teofano z aureolami wokół głów [1].
Ale i bez fresku mamy inne, podkreślające sakralność, wyobrażenia, takie jak Chrystus nakładający równocześnie korony na Ottona II oraz Teofano. Wyobrażenie to stanowi okładkę kodeksu, rzeźbioną w kości słoniowej, a przechowywaną w Muzeum Cluny w Paryżu [2].
Może przekonanie o koronacji Adelajdy stąd wyrosło, że choć spektakularnym był ślub Teofano, to Adelajda synowę przeżyła, więc późnodziesiątowieczni pisarze transponowali pamięć rzymskiej ceremonii z jednej damy na drugą.
A ślub współcesarza z bizantyńską królewną był jak się patrzy.
Znowu niemiecka historiografia opiera się na Kronice z Monte Soratte, której redaktor w dziesięć lat po śmierci Teofano próbował zrekonstruować, co się wydarzyło: 𝘪𝘯 𝘌𝘤𝘤𝘭𝘦𝘴𝘪𝘢 𝘈𝘱𝘰𝘴𝘵𝘰𝘭𝘰𝘳𝘶𝘮 𝘗𝘳𝘪𝘯𝘤𝘪𝘱𝘪 𝘤𝘰𝘳𝘰𝘯𝘢 𝘤𝘢𝘱𝘪𝘵𝘪𝘴 𝘪𝘮𝘱𝘰𝘴𝘪𝘵𝘪𝘴, 𝘦𝘵 𝘯𝘶𝘱𝘵𝘪𝘢𝘴 𝘤𝘦𝘭𝘦𝘣𝘳𝘢𝘵𝘦 𝘦𝘵 𝘭𝘢𝘶𝘥𝘪𝘣𝘶𝘴 𝘥𝘦𝘤𝘰𝘳𝘢𝘵𝘢, 𝘪𝘮𝘱𝘦𝘳𝘢𝘵𝘳𝘪𝘹 𝘙𝘰𝘮𝘢𝘯𝘢 𝘦𝘧𝘧𝘦𝘤𝘵𝘢 𝘦𝘴𝘵, 𝘦𝘵 𝘴𝘦𝘤𝘶𝘯𝘥𝘶𝘮 𝘎𝘳𝘦𝘤𝘰𝘳𝘶𝘮 𝘭𝘪𝘯𝘨𝘶𝘢 𝘗𝘺𝘱𝘩𝘢𝘯𝘪𝘪 𝘷𝘰𝘤𝘪𝘵𝘢𝘣𝘢𝘵𝘶𝘳 [3]. Czyli: „W bazylice Księcia Apostołów [na Watykanie] koronę jej na głowę nałożono i uroczystość ślubną odprawiono, i strojnie została ubrana, cesarzową rzymską uczyniona. A po grecku to ona się Teofano nazywała”.
Trudno sobie zresztą wyobrazić, by jakakolwiek panna młoda pochodząca z kręgu kultury bizantyńskiej mogła podczas ślubu nie założyć korony. To jednak niekoniecznie świadczy, że od razu zostaje się cesarzową Rzymu. Ryt misterium koronacji—bo tak się nazywa ta część liturgii świętego Jana Chryzostoma, w której nakłada się korony lub wieńce na głowę obojga państwa młodych—jest po prostu nieodłącznym obrzędem ślubnym w Kościołach wschodnich. Zresztą dużo starszym od Złotoustego, skoro już Tertulian w 211 roku wypowiadał się o nim z niesmakiem [4]. Jedyna zmiana w rycie w ciągu wieków jest taka, że obecnie trzyma się korony nad głowami – a w pierwszym tysiącleciu chrześcijaństwa naprawdę je zakładano [5].
Z kolei Kościół zachodni miał i do dziś ma inną tradycję ślubną w postaci welonu panny młodej. Jak pisał ojciec Kazimierz Lijka: „Papież Syrycjusz, Ambroży i Paulin z Noli wspominają w swoich pismach o welacji i błogosławieństwie, niczego jednak nie mówią o wieńcach i koronach” [6]. O welonie i błogosławieństwie podczas ślubu jest mowa w sakramentarzach rzymskich, czyli leoniańskim i gregoriańskim, natomiast uparcie milczą one o koronach [7].
Mnich Benedykt z Monte Soratte mógł zwyczajnie nie znać rytu bizantyńskiego i dlatego uznał go za koronację.
Ślub Ottona II i Teofano miał miejsce na wiek przed schizmą, która podzieliła oba Kościoły. Podejście do rytów było jeszcze ekumeniczne i wcale by mnie nie zdziwiło, gdyby ślub pobłogosławiony przez papieża, czyli patriarchę Zachodu, miałby zawierać zapożyczenia z liturgii bizantyńskiej. Dość wspomnieć, że święty Bruno z Kwerfurtu wyświęcił wspólnie z biskupami z Rusi, czyli we wschodnim rycie, jakiegoś misjonarza na biskupa do Pieczyngów [8], a potem innego multirytualistę posłał do Szwecji (zapewne przez Kijów, Gniezdowo/Katyń i Starą Ładogę) o czym sam doniósł w Liście do króla Henryka [9]. To dopiero ów Henryk II narzuci Pontyfikał rzymsko-germański, rozpoczynając zamordyzm liturgiczny, by na całym świecie modlono się zgodnie z bamberską sztancą.
Źródeł na temat ślubu Teofano (który miał miejsce dokładnie w 6. rocznicę chrztu Polski, dając wiarę datacji ustalonej uchwałą Sejmu IX kadencji [10]) jest więcej. Żeby nie zanudzać, to spójrzmy tylko na terminy instytucjonalne w nich występujące. W Żywocie Deoderyka ich brak [11], w Rocznikach z Monte Cassino ich brak (za to jest wyraźnie o tym, że panna jest córką Jana Tzimiskesa) [12], w Rocznikach z Benewentu ich brak [13], w Rocznikach z Wissembourga ich brak [14], w Rocznikach Altajskich ich brak (za to jest o kopulacji młodej pary w trzecią noc po ślubie) [15] i u Widukinda ich brak [16]. Są tylko w dwu źródłach. Jednym są pisane na bieżąco Roczniki Hildesheimskie, dostępne do dziś w Paryżu, więc można podziwiać jak X/XI wieku mnich stawiał litery, głoszące [17]: 𝘖𝘵𝘵𝘰𝘯𝘪 𝘪𝘮𝘱𝘦𝘳𝘢𝘵𝘰𝘳𝘪 𝘪𝘶𝘯𝘪𝘰𝘳𝘪 𝘷𝘦𝘯𝘪𝘵 𝘪𝘮𝘱𝘦𝘳𝘢𝘵𝘳𝘪𝘹 𝘙𝘰𝘮𝘢𝘮 𝘥𝘦 𝘊𝘰𝘯𝘴𝘵𝘢𝘯𝘵𝘪𝘯𝘰𝘱𝘰𝘭𝘪, czyli „Do Ottona cesarza juniora przybyła z Konstantynopola do Rzymu cesarzowa”. Drugim jest Żywot starszy Matyldy, którego formuła jest obszerniejsza: 𝘚𝘦𝘥 𝘢𝘭𝘪𝘲𝘶𝘰𝘥 𝘪𝘯 𝘈𝘶𝘴𝘰𝘯𝘪𝘢 𝘵𝘦𝘮𝘱𝘶𝘴 𝘮𝘰𝘳𝘢𝘣𝘢𝘵𝘶𝘳, 𝘥𝘰𝘯𝘦𝘤 𝘧𝘪𝘭𝘪𝘰 𝘴𝘶𝘰 𝘖𝘵𝘵𝘰𝘯𝘪 𝘪𝘶𝘯𝘪𝘰𝘳𝘪 𝘥𝘦 𝘱𝘢𝘳𝘵𝘪𝘣𝘶𝘴 𝘎𝘳𝘦𝘤𝘪𝘦 𝘢𝘶𝘨𝘶𝘴𝘵𝘪 𝘥𝘦 𝘱𝘢𝘭𝘢𝘤𝘪𝘰 𝘳𝘦𝘨𝘢𝘭𝘪𝘴 𝘧𝘶𝘪𝘴𝘴𝘦𝘵 𝘥𝘢𝘵𝘢 𝘤𝘰𝘯𝘪𝘶𝘹 𝘱𝘳𝘢𝘦𝘤𝘭𝘢𝘳𝘰 𝘥𝘪𝘤𝘵𝘢 𝘯𝘰𝘮𝘪𝘯𝘦 𝘛𝘩𝘦𝘰𝘱𝘩𝘢𝘯𝘶 𝘤𝘶𝘮 𝘪𝘯𝘯𝘶𝘮𝘦𝘳𝘪𝘴 𝘵𝘩𝘦𝘴𝘢𝘶𝘳𝘰𝘳𝘶𝘮 𝘥𝘪𝘷𝘪𝘤𝘪𝘪𝘴. 𝘌𝘵 𝘤𝘶𝘮 𝘧𝘦𝘤𝘪𝘴𝘴𝘦𝘵 𝘢𝘮𝘣𝘰𝘴 𝘪𝘯𝘱𝘦𝘳𝘪𝘢𝘭𝘪 𝘥𝘦𝘤𝘰𝘳𝘢𝘳𝘪 𝘯𝘰𝘮𝘪𝘯𝘦, 𝘵𝘶𝘯𝘤 𝘥𝘦𝘮𝘶𝘮 𝘤𝘰𝘯𝘪𝘶𝘨𝘦 𝘴𝘪𝘮𝘶𝘭 𝘤𝘰𝘮𝘪𝘵𝘢𝘯𝘵𝘦 𝘧𝘪𝘭𝘪𝘰 𝘲𝘶𝘰𝘲𝘶𝘦 𝘱𝘢𝘳𝘪𝘵𝘦𝘳 𝘤𝘶𝘮 𝘶𝘹𝘰𝘳𝘦 𝘱𝘢𝘵𝘳𝘪𝘢𝘮 𝘚𝘢𝘹𝘰𝘯𝘶𝘮 𝘳𝘦𝘷𝘪𝘴𝘪𝘵 [18]. Czyli cesarz Otto I: „Zabawił był czas jakiś w Ausonii, dopóki jego synowi Ottonowi juniorowi nie wyswatano żony z Grecji, królewny na dworze cesarskim wychowanej, noszącej dumne imię Teofano, śląc wraz z nią nieopisane skarby [w wianie]. Oboje obdarzył tytułami cesarskimi i ruszył w drogę powrotną do swej saskiej ojczyzny wraz z małżonką, a towarzyszyli mu syn ze świeżo poślubioną”.
Ładunek instytucjonalny obu przekazów mocny nie jest. Jakby w tle było słychać: „Cysorz to ma klawe życie / Oraz wyżywienie klawe / Przede wszystkim już o świcie / Dają mu do łóżka kawę / A do kawy jajecznicę / I gdy już podeżre zdrowo / To przynoszą mu w lektyce / Bardzo fajną cysorzową” [19].
Nie były raczej ani Adelajda, ani Teofano na współcesarzową koronowane. Co prawda wobec obu dam źródła użyły terminów: 𝘣𝘦𝘯𝘦𝘥𝘪𝘤𝘵𝘪𝘰, 𝘶𝘯𝘤𝘵𝘪𝘰, 𝘤𝘰𝘯𝘴𝘵𝘪𝘵𝘶𝘵𝘪𝘰 𝘪 𝘤𝘰𝘳𝘰𝘯𝘢𝘵𝘪𝘰, ale użyły ich albo późno, albo na tyle niekonsekwentnie, że nawet zwykle spokojny Gunther Wolf, choć próbował pojęcia uszeregować, by do czegoś dojść, to w końcu rozłożył ręce w geście beznadziei [20].
Przyznać trzeba, że niewątpliwie obie damy skupiły w ręku realną polityczną władzę. Adelajda wręcz 𝘴𝘪𝘣𝘪 𝘵𝘰𝘵𝘶𝘮 𝘴𝘶𝘣𝘪𝘶𝘨𝘢𝘳𝘦𝘵 𝘪𝘮𝘱𝘦𝘳𝘪𝘶𝘮 [21], jak pisał Froumundus z Tegernsee, czyli „cały zakres władzy sobie podporządkowała”.
Pociągać za sznurki to jednak nie to samo, co tytuł do władzy. Na jakiej zasadzie prawnej Teofano podpisywała się od 974 roku 𝘤𝘰𝘪𝘮𝘱𝘦𝘳𝘢𝘵𝘳𝘪𝘹 [22], czyli „współcesarzowa”, czy też dokonując objazdu państwa samowładnie udzielała nadań cesarskich? [23]
Otóż Gunther Wolf jednak przeoczył jedno miejsce, gdzie znalazłby potwierdzenie słów Żywotu starszego Matyldy, że Otto II obdarzył Teofano tytułem cesarskim. Światło rzucił na tenże dokument Simon MacLean – czyli na zachowany do dziś, spisany na purpurowej rolce jedwabiu literami z płatków złota kontrakt ślubny Teofano i Ottona. W nim zaś odwołano się babci Ottona II, nazywając ją 𝘴𝘦𝘮𝘱𝘦𝘳 𝘢𝘶𝘨𝘶𝘴𝘵𝘢 [24], czyli „zawsze cesarzową”, choć nią nigdy nie była, i przekazując wszystkie jej dobra—to jest właśnie ten aspekt, który Wolf był przegapił—na Greczynkę. Tą oto drogą, w myśl wschodniofrankijskich kancelistów, spłynął na bizantyńską królewnę tytuł augusty. Wziął się z porwanej z klasztoru mniszki, córki Renhildy i Dietricha, po czym łaskawie przeniesiono ją (tę godność) na potomkinię jakiegoś—𝘦𝘹𝘤𝘶𝘴𝘦𝘻 𝘭𝘦 𝘮𝘰𝘵—basileusa [25]. Papier cierpliwy jest, choć w tym przypadku – jedwab.
Niemniej, twierdzi MacLean, to z tej ślubnej tytulatury wzięło się, że w obliczu kryzysu sukcesyjnego po śmierci Ottona II dwie damy—Adelajda i Teofano—zawiązały 𝘤𝘰𝘭𝘭𝘰𝘲𝘶𝘪𝘮 𝘥𝘰𝘮𝘪𝘯𝘢𝘳𝘶𝘮 [26]. No i tu zagwozdka jak ten termin prawno-polityczny oddać po polsku.
Zarówno Gerd Althoff [27] jak i Simon MacLean [28] okazali się zwolennikami miękkiego wyjaśnienia tego terminu, że chodziło o spotkanie pań.
Nie jestem przekonany. Ale tego właśnie dotyczy zarzut, który postawił mi profesor Paweł Żmudzki, że w nieuzasadniony sposób rozdmuchałem pojęcia 𝘥𝘰𝘮𝘪𝘯𝘶𝘴, 𝘥𝘰𝘮𝘪𝘯𝘢 oraz 𝘥𝘰𝘮𝘪𝘯𝘪𝘶𝘮.

[1] Rycina nr 94 w Peter Berghaus, Florentine Mütherich, Nikolaus Gussone (red.) 1983: Percy Ernst Schramm. Die deutschen Kaiser und Könige in Bildern ihrer Zeit, 751-1190. Monachium: Prestel, 195–196.
[2] Zob. Paweł Figurski 2016: Das sakramentale Herrscherbild in der politischen Kultur des Frühmittelalters. Frühmittelalterliche Studien, t. 50 z. 1, 129–162, tu 138–139.
[3] BSAM 38 w Zucchetti 1920: 183.
[4] Tomasz Skibiński SAC (tłum.) 2007: Tertulian. Wybór pism III. Warszawa: Wydawnictwo UKSW, 105–124, tu 112.
[5] Szerzej w Kazimierz Lijka OMI 2009: Wieńce i korony w liturgii sakramentu małżeństwa Kościoła bizantyńskiego i łacińskiego. Wrocławski Przegląd Teologiczny, t. 17 z. 1, 105–120.
[6] Lijka 2009: 109.
[7] Lijka 2009: 109.
[8] consecravimusque nos episcopum de nostris w Karwasińska 1973: 97–106, tu 100. Szerzej Bożena Diemjaniuk 2013: Czy Piotr Damiani się pomylił? Nasza Przeszłość. Studia z dziejów Kościoła i kultury katolickiej w Polsce, t. 120, 5–24.
[9] Karwasińska 1973: 105. Szerzej Sosnowski 2016: 72.
[10] Uchwała Sejmu Rzeczpospolitej z dnia 13 kwietnia 2016 roku w 1050. rocznicę Chrztu Polski. Monitor Polski, 15 kwietnia 2016 roku, poz. 380.
[11] SVD I.16, czyli Sigeberti Vita Deoderici w Georg Waitz (red.) 1841: Monumenta Germaniae Historica. Scriptores, t. 4. Annales, chronica et historiae aevi Carolini et Saxonici. Hanower: Hahn, 461–483, tu 475.
[12] AMC 969, czyli Annales Casinates w Georg Pertz (red.) 1838: Monumenta Germaniae Historica. Scriptores, t. 3. Annales, chronica et historiae aevi Saxonici. Hanower: Hahn, 171–172, tu 172.
[13] ABSS 970, czyli Annales Beneventani sanctae Sophiae w Georg Pertz (red.) 1838: Monumenta Germaniae Historica. Scriptores, t. 3. Annales, chronica et historiae aevi Saxonici. Hanower: Hahn, 173–185, tu 176.
[14] AWC 973, czyli Annales Weissemburgenses claustri w Georg Pertz (red.) 1838: Monumenta Germaniae Historica. Scriptores, t. 3. Annales, chronica et historiae aevi Saxonici. Hanower: Hahn, 33–72, tu 63.
[15] AAM 972, czyli Roczniki Altajskie starsze w Wilhelm von Giesebrecht & Edmund von Oefele (red.) Monumenta Germaniae Historica. Scriptores rerum Germanicarum in usum scholarum separatim editi, t. 4. Annales Altahenses maiores. Hanower: Hahn, 11.
[16] RGS III.73 w Hirsch & Lohmann 1935: 150.
[17] AH 972 w Waitz 1878: 23.
[18] VMRA 16 w Schütte 1994: 140–141.
[19] Ryszard Wolański (sł.) & Tadeusz Chyła (muz.) 1966: Ballada o cysorzu.
[20] Gunther Wolf 1990: Königinnen-Krönungen des frühen Mittelalters bis zum Beginn des Investiturstreits. Zeitschrift der Savigny-Stiftung für Rechtsgeschichte. Kanonistische Abteilung , t. 76, 62–88, tu 62.
[21] List nr 1 z 993 roku w Fritz Wünschenmeyer, Stefan Mühling & Dietrich Weiß (red.) 1988: Die Feuchtwanger Briefe des Mönches Froumund aus dem 10. Jahrhundert. Feuchtwangen: Stadtarchiv Feuchtwangen, 89.
[22] D O II 76 z 29 kwietnia 974 roku w Theodor Sickel (red.) 1888: Monumenta Germaniae historica. Diplomata regum et imperatorum Germaniae, t. 2 z. 1. Ottonis II. diplomata. Hanower: Hahn, 92–93, tu 92.
[23] Szeroko o zjawisku dyplomów Teofano w Laurence Leleu 2018: Virile Women and Effeminate Men. Gendered Judgements and the Exercise of Power in the Ottonian Empire w Christopher Fletcher, Sean Brady, Rachel Moss & Lucy Riall (red.): The Palgrave Handbook of Masculinity and Political Culture in Europe. Londyn: Palgrave Macmillan, 85–104, tu 92.
[24] D O II 21 z 14 kwietnia 972 roku w Sickel 1888: 28–30, tu 29.
[25] MacLean 2017: 157.
[26] Sed quae res institutum colloquium dominarum sic commutavit, ut solus veniat Henricus? w Liście nr 62 z czerwca 985 roku w Weigle 1966: 93; oraz Metis colloquium dominarum habendum vos quam plurimum interesse optamus w Liście nr 66 z lipca 985 roku w Weigle 1966: 96–97, tu 97.
[27] Althoff 2003: 45.
[28] MacLean 2017: 173.
Zapraszam do radiowej Dwójki na audycję o Zaginionym żywocie świętego Wojciecha, którego tematem zdaniem Galla była koronacja – oraz o ciekawostkach koronacji Karola III z ostatniej soboty. Link do rozmowy tutaj.
Autor: Andrzej Kozicki
Rocznik 1982, Warsztaty Analiz Socjologicznych, ostatnio wydał książkę „Smok i korona”, będącą zbiorem esejów o przed-XX-wiecznych ideologiach politycznych.
Zostaw komentarz