Po długiej, heroicznej i najwyraźniej niezwykle wyczerpującej batalii dwóch śmiałków dokonało rzeczy naprawdę historycznej. Przy wykorzystaniu całego majestatu państwa, policji udało się przejąć… kibel w Akademii Wymiaru Sprawiedliwości.
Nie wiem, czy w najnowszej historii polskiego wymiaru sprawiedliwości mieliśmy już operację o takim rozmachu. Jestem pod wrażeniem.Być może były narady, analizy, pisma, decyzje, może nawet uruchomiono odpowiednie służby specjalne. Wszystko po to, żeby w końcu można było powiedzieć:
Jest! Mamy toaletę!
I trzeba przyznać, że panowie trafili w miejsce wyjątkowo symboliczne. Toaleta dla niepełnosprawnych.W końcu jeśli ktoś chce urządzać nowy porządek w wymiarze sprawiedliwości, to trudno o bardziej odpowiednią lokalizację.
A że jeden z bohaterów całej historii,o znamiennym nazwisku Cudak miał się schować właśnie tam ? Cóż za zbieg okoliczności!
Można powiedzieć, że miejsce znalazł sobie wręcz idealne. Nie trzeba było długo szukać. Skoro wielka polityka zeszła już do poziomu walki o kibel, to pozostaje tylko ustalić, kto dostanie klucz.
Może warto powołać komisję?
Najlepiej międzyresortową.
Z udziałem ekspertów.
Oczywiście po konsultacjach społecznych.
Bo przecież w państwie Tuska nawet o kibel trzeba walczyć używając wszelkich służb państwowych.
I tak oto wielkie hasła o naprawianiu wymiaru sprawiedliwości dostały swoją najbardziej przyziemną ilustrację.
Prawo. Wymiar Sprawiedliwości. Akademia. Cudak. Żurek.Kibel.
W tej kolejności.
A może jednak odwrotnie?I