„Obrotowi” dyrektorzy – pardon! p.o. dyrektorów – niszczą wszystko, co można zniszczyć i to zupełnie bezkarnie odnajdując się co jakiś czas na innym stołku.
Bezkarnie likwidują oddziały, pracownie diagnostyczne, niszczą tworzone przez wiele lat struktury organizacyjne i personalne, na które ciężko pracowało wiele osób.
Bezmyślnie, bezkarnie, ale za to bezczelnie i w poczuciu braku odpowiedzialności.
Rybnik nie jest odosobnionym przypadkiem, raczej to jedne z wielu przykładów systematycznego rozkładania i tak już źle zorganizowanego systemu.
To nie może być przypadek, to celowe działania. Jeśli celem jest „udowodnienie” suwerenowi, że szpital, jako samodzielny podmiot z samorządem, jako organem założycielskim nie jest w stanie dobrze zarządzać majątkiem publicznym i zabezpieczać potrzeb zdrowotnych obywateli – to jest to dobra droga. Cyniczna i nie licząca się z ludźmi i skutkami zdrowotnymi obywateli, ale skuteczna.
Czas znacjonalizować wszystkie szpitale, bo tylko centralne, partyjne kierownictwo wie jak je poprowadzić do socjalistycznej, świetlanej przyszłości!
Proletariusze …. itd.
„rolą dyrektora szpitala nie jest atakowanie lekarzy (czytaj więcej)”.
Zostaw komentarz