Lewicowe wiedźmy czasami tak usprawiedliwiają mordowanie dzieci: „Jeśli zapłodniona komórka to jest człowiek, to pieczony kurczak to gotowane jajko”, „Zarodek to nie dziecko tak jak jajko to nie kura”. Więc aborcja nie jest morderstwem, bo zarodek to nie człowiek. Nawet z pozoru inteligentni ludzie te głupoty powtarzają. Więc tłumaczę jak dzieciom. Kluczowe jest zapłodnienie!

To z tym jajkiem jest prymitywna agitka propagandowa! Jajo i kura to są nazwy faz rozwoju ptaka z gatunku: „kura domowa”. Zapłodnione jajo jest organizmem ptaka z gatunku: „kura domowa”. Wiemy to z kontekstu, bo może to też być jajo strusia. Zjedzenie zapłodnionego jaja jest zabiciem tego organizmu w fazie: „jajo”. Można też zabić organizm gatunku jakiegoś ptaka w fazie: „kurczak”, „pisklak”, albo „<tu wstawić nazwę małego strusia>”. Jajo, kurczak, kura czy kogut to nie to samo. To są różne fazy rozwoju tego samego organizmu. Organizm ptaka zaczyna się od zapłodnienia jaja i przechodzi potem różne fazy rozwoju.

Podobnie jest z ludzkim zarodkiem — jest to organizm gatunku ssaka o nazwie: „homo sapiens” we wczesnej fazie rozwoju. Zarodek to przekształcone zapłodnione jajo. Aborcja to zabicie tego organizmu w fazie „zarodek”, a potem „embrion”, czy „płód”. Zarodek, embrion, płód to nie dziecko, to nie niemowlę, to nie młodzież, to nie dorosły, to nie starzec — to są wszystko nazwy faz rozwoju organizmu, a nie różnych gatunków czy organów organizmu.

Niemniej ten zarodek jest już dzieckiem w sensie relacji rodzinnej. Po zapłodnieniu ma matkę i ojca i być może dalszą rodzinę, jest ich synem lub córką.

I zabicie kury, i człowieka, to jest unicestwienie organizmu żywego. Tego zabicia można dokonać w dowolnej fazie rozwoju organizmu. Gdy zabijamy kurę domową, czy to w fazie zapłodnionego jaja, czy pisklaka, czy dorosłej kury to zabijamy cały organizm należący do gatunku „kura domowa”. Z kurą jest to legalne, kury zabijamy i zjadamy. Z człowiekiem nie jest to legalne.

Zarodek, embrion, płód, to nie organ dorosłego człowieka, ale całkowicie osobny organizm. Zarodek to człowiek — bo zarodek, to cały organizm gatunku homo sapiens we wczesnej fazie rozwoju, a człowiek to inna nazwa tego gatunku.

Człowiek we wczesnej fazie rozwoju nie jest w stanie popełnić żadnego zabronionego czynu, więc jest zawsze niewinny. Świadome zabicie niewinnego człowieka to jest morderstwo. A więc aborcja to morderstwo. To jest prawda naukowa, obiektywna, niepodlegająca dyskusji — nie jest to zależne od wiary czy poglądów.

Spór o aborcję dotyczy więc tylko i wyłącznie problemu: w jakiej fazie rozwoju wolno zamordować człowieka? Jedni uważają, że w żadnej, a inni argumentują, że w pewnych fazach rozwoju morderstwo powinno być legalne. Na przykład, gdy człowiek śpi, jest nieprzytomny, nieświadomy, to w takiej fazie zamordować go można. Faza się liczy, a nie człowieczeństwo. Dyskurs dotyczy fazy.

No ewentualnie pochodzenia. Inne odłamy lewicy argumentują, że żydów powinno się zabijać tak jak płody, bo są, tak samo zbędni i szkodliwi. Wszystko to są koncepcje mordowania ludzi, a różnią się tylko tym, jakie cechy człowieka pozwalają go zamordować, a jakie już nie. Ustawa legalizująca aborcję to ustawa zezwalająca na mordowanie ludzi ze względu na pewne ich cechy rozwojowe.

Czy to jest już jasne? Dzieci zrozumiały? Powtórzcie to sobie w domu na spokojnie i śmiało pytajcie, gdyby coś było niezrozumiałe.