I tak wygra Pan Andrzej Duda. Nie wiem tylko, czy w pierwszej, czy w drugiej turze? Frekwencja może wynieść ponad 50%. Jest prawdopodobne, że będzie największa z dotychczasowych wyborów.
Jesteśmy tak podzieleni, iż nic i nikt nas nie sklei. Nienawidzimy siebie, innych, każdego kto ma inne zdanie, lepszy samochód, kto zadaje pytania. Nasza wiara, to wiara w okładki, bo treści nawet nie przeczytamy.

Po co?

Liczy się tylko masa, a ci, którzy z tej masy wyłaniają się, są natychmiast równani. Podstawa oceny człowieka są wyłącznie zewnętrzne przejawy, warunkujące przynależność do jednej z mas, do jednego z nienawidzących tłumów. Otagowaliśmy wszystkich, a tych, którzy nie pozwalają nałożyć sobie owego „znamienia bestii”, palimy na stosach w swoistym społecznym ogniu, podsycanym cynicznie przez oficerów politycznych, wciąż szukających trenerów na Wschodzie, albo Zachodzie.

Nie myśl, nie pytaj, krzycz slogany, włóż odpowiednią koszulkę, trenuj kulturystykę, chwal, chwal, chwal i nienawidź. Pielęgnuj w sobie nienawiść, nienawiść, nienawiść. Nazywaj nienawiść miłością, wykluczaj, mówiąc głośno o równości dla wszystkich, zamknij drzwi przed pytającymi, napisz na drzwiach „otwarte dla wszystkich” i wal w łeb każdego, kto zapuka w nie, nie nosząc twojego znaku. Niszcz inteligencję, inicjatywę, rozsądek. Zabij każdego, kogo nie namaścił twój guru.

Pamiętaj!

Nie umysł, a brutalna siła czyni z ciebie wartościowego człowieka. nie jesteś jednostką, a elementem nienawidzącego tłumu i naprzeciw ciebie stoi podobny tłum. Różnica polega tylko na kolorze koszulek, bo język, historia oraz to, co nazywacie wiarą, was nie dzielą. Mordujcie się więc, walczcie. Widzowie potrzebują rozrywki i zawsze znajdą wam kogoś, kogo będziecie mogli ukamieniować.

Czy jeszcze nazywacie ten kraj Polską?

Podsumowanie tzw. debaty prezydenckiej ze środy 17 czerwca 2020 roku, czyli na głupie pytanie, głupie odpowiedzi.