Mało kto miał w sobie tyle szczerości co premier Norwegii. Erna Solberg przyznała: spanikowałam w sprawie epidemii, obostrzenia były zbyt drastyczne. W Polsce raczej do takiej szczerości nie dojdzie, ale jedno z obostrzeń jest bardziej absurdalne niż inne, a to własnie ono pociągnie za sobą na dno polskie porty lotnicze, a wraz z nimi dużą część turystyki. Mowa o przepisie z rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, który ogranicza liczbę udostępnionych miejsc w samolocie do 50 proc.
50 proc. pasażerów to 0% rentowności!
Nie trzeba być wielkim ekonomistą, by obliczyć, że rentowność lotu wyrówna się dopiero wtedy, kiedy bilet będzie dokładnie dwa razy droższy. Nie trzeba być wielkim znawcą budżetów domowych Polaków, by wiedzieć, że większości z nich nie stać na tak ekspansywne podróże.
Apel z którym branża lotnicza i turystyczna zwróciła się do Pana Premiera ma fundamentalne znaczenie dla możliwości jej przetrwania. Wszelka pomoc jaką dostaliśmy do tej pory w postaci tarcz czy pomocy dla lotnisk jest niezmiernie ważna, ale są to sumy, które tylko czasowo dają możliwość pokrycia strat jakie dotknęły lotniska, linie lotnicze i biura podróży
– mówił Leszek Chorzewski, p.o. Prezes Zarządu Mazowiecki Port Lotniczy Warszawa–Modlin Sp. z o.o.
Po prostu jak najszybciej musimy zacząć normalnie zarabiać. Bez tego i ta pomoc przepadnie! Musimy wszak skumulować środki, które nie tylko pozwolą nam przetrwać najbliższe miesiące, ale przede wszystkim skumulować zasoby, które straciliśmy w czasie pandemii. Bez tego przynajmniej części naszych firm grozi upadek. Obostrzenia, które wciąż u nas obowiązują – a w wielu krajach już nie – wiążą nam ręce i odbierają możliwość wydobywania się z totalnego kryzysu
– dodał prezes portu lotniczego w Modlinie.
Koronawirus to nie domena lotów
Straszenie ludzi koronawirusem ma swój kres w ludzkim rozumie. Trudno zrozumieć argumenty rządu, kiedy nieznane są zarażenia COVID-19 w samolocie, a pandemia przyszła do polski od pasażerów autokarowych.
Warto także zauważyć, że od wybuchu pandemii w Chinach, przez pierwsze trzy miesiące bieżącego roku ponad 3 mln pasażerów przyleciało do Polski. Wiele osób przylatywało z Europy i całego świata, w tym z Chin. Nie spowodowało to jednak wystąpienia ognisk epidemii. Zbierane przecież były w całej Polsce karty lokalizacyjne pasażera i na szczęście można je było wyrzucić do kosza na śmieci. Oznacza to jednak, że latanie jest bezpieczne i nie przenosi koronawirusa (paradoksalnie, pierwsze zarażenia koronawirusem w Polsce zlokalizowane zostały w autobusach międzynarodowych)
– napisali 10 czerwca w liście otwartym do premiera Mateusza Morawieckiego przedstawiciele branży lotniczej i turystycznej.
Apel do Premiera!
Przepis, który wręcz morduje rentowność polskich portów lotniczych, to obostrzenie zakładające, że na pokładzie samolotu może znaleźć się jedynie 50 proc. pasażerów w stosunku do miejsc na pokładzie.
Postulujemy zatem Panie Premierze o mądre i rozważne podejście do stosowania przepisów i nie działanie nadto restrykcyjnie niż stanowią wymogi europejskie w tym względzie. Wnioskujemy, jako podpisani poniżej, o wykreślenie przepisu rozdz. 6 par. 17 pkt. 4 Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 29 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, który ogranicza liczbę udostępnionych miejsc w samolocie do 50%. Przy takim podejściu aby rachunek ekonomiczny się zgadzał ceny biletów lotniczych powinny wzrosnąć dwukrotnie. To zaś spowoduje, że zwykłych ludzi i pracowników firm dotkniętych recesją nie będzie stać na latanie samolotami
– napisali w swoim liście poza cytowanym wyżej Leszkiem Chorzewskim, prezesem portu modlińskiego, m.in. prezes Zarządu WIZZ AIR Hungary Ltd.; prezes Polskiej Izby Turystyki, członek Europejskiej Organizacji Związków Biur Podróży Unii Europejskiej (ECTAA), prezes Zarządu RAINBOW TOURS SA, prezes Zarządu Portu Lotniczego Gdańsk Sp. z o.o., prezes Zarządu Portu Lotniczego Wrocław SA.
Od zamrożenia lotów wszystkie porty lotnicze w Polsce odnotowały spadek ruchu o ponad 90 proc. Lotniska dają pracę bezpośrednio ok. 30 tys., a pośrednio ok. 80 tys. osób, a ich wpływ na gospodarkę jest szacowany na poziomie ok. 4 proc. PKB.
fot. Lotnisko Modlin
Zostaw komentarz