Ja chciałbym jednak wrócić do tego, jak Tusk dziś publicznie splunął w twarz Bodnarowi i kazał mu za to podziękować.
To powinno przejść do historii 3 RP.
Bo to jest rzecz niesamowita, nawet jak na żenujące standardy polskiej polityki.
Spójrzcie na to z boku.
Przypomnijcie sobie, kim, jeszcze półtora roku temu był Bodnar.
Typ myślał, że będzie miał wszystko. Miał być herosem praworządności. Królem europejskich salonów, fetowanym za „pokonanie populizmu”.
Tyle obietnice Tuska.
Rzeczywistość? Bodnar został, wybaczcie dosadność, wydymany na rzecz trolla z Silnych Razem, klona Giertycha, Żurka.
A przecież Bodnar zrobił dla Tuska WSZYSTKO. Zeszmacił swoją biografię, jak tylko mógł.
Przeklypywał najgorsze świństwa Tuska. Zamienił się w politycznego trolla, któremu grozi właściwie pewna odsiadka. W przerażonego, rozhisteryzowanego cyngla Tuska, który w kilkanaście miesięcy postarzał się o kilkanaście lat.
Bodnar zostanie zapamiętany jako najgorszy w dziejach 3 RP minister sprawiedliwości, który wprowadził absolutne bezprawie, dręczył skazanych, zapamiętany będzie z matki w kajdankach na pogrzebie swojego synka, z skręcenia, na polecenie Tuska, bandziorom afer korupcyjnych, z PolNordem na czele.
Będzie pamiętany jako polityczne zero, które musiało podlizywać się Babci Kasi, rozpuszczać najgorsze brednie Giertycha i wysługować się mu, bo inaczej zostałby przez niego zdeptanym. Byleby nie stracić stanowiska…
A i tak zastąpił go kto? ŻUREK.
A Silni Razem i tak zachwyceni i Bodnara nienawidzą.
Niesamowity jest upadek tego typa. Tylko dlatego, że zaufał Uśmiechniętemu Premierowi…
Autor: Dawid Wildstein
Zostaw komentarz