Niebywały śmiech wzbudził wśród czytelników portalu MamNewsa artykuł o zakupie samochodu elektrycznego przez Urząd Miasta Kęty. Artykuł, zapewne przesłany przez miejskich włodarzy, wychwala zakup pojazdu za ponad 700 tys. złotych, z czego ponad 500 tys. złotych pochodzi ze środków unijnych. W artykule można przeczytać, jak to mieszkańcy będą szczęśliwi, gdy Straż Miejska wykorzysta ten samochód do kontrolowania, co palą w piecach, gdzie wyrzucają śmieci i inne tego typu bzdury, wmawiane obecnie przez decydentów znad Wisły mieszkańcom. Oczywiście wszystko w imię ekologii, a w tym przypadku – czystego powietrza.


Komentarze pod artykułem są miażdżące – zamiast polubień dominują emotikony wyrażające śmiech i niedowierzanie w te ekologiczne brednie, które kosztują mieszkańców coraz więcej. Obecnie jest 109 emotikonów, z czego 102 to reakcje wyśmiewające. To pokazuje, że w walkę o ekologię w unijnym wydaniu wierzy już tylko niewielu, głównie ci, którzy czerpią z tego korzyści materialne.
Swoją drogą, czy jeśli w okolicy powstaną wiatraki, które będą masakrować ptaki, Straż Miejska swoim elektrycznym samochodem zainteresuje się tym problemem? Nie wspominając o walce o czystą wodę w rzekach, którą ekolodzy jakoś pomijają.
https://www.facebook.com/share/p/1YmNiPiAqt/
Autor: Tomasz Mreńca
Foto: Kęty.pl
Zostaw komentarz