Jamie Dimon, prezes JPMorgan, stwierdził, że Unia Europejska przegrywa gospodarczo z USA i Chinami, ponieważ jej PKB spadło z 90% do 65% PKB USA w ciągu ostatnich 10-15 lat, częściowo przez Brexit. Przyczyny tego stanu rzeczy są wielowymiarowe, a analiza Reutersa wskazuje, że przewaga USA opiera się na ogromnych inwestycjach w startupy, sztuczną inteligencję (AI) oraz badania i rozwój (R&D), podczas gdy Chiny zyskały dzięki samodzielności technologicznej i strategicznemu wsparciu państwa.

Unia, mimo potencjału, boryka się z klimatycznymi mirażami, niedostatecznymi inwestycjami w innowacje i wyzwaniami demograficznymi. Brexit znacząco wpłynął na gospodarkę UE, zmniejszając jej PKB o około 2-3% w długim okresie, według szacunków Europejskiego Banku Centralnego, poprzez zakłócenia w handlu, inwestycjach i mobilności siły roboczej. Wielka Brytania, przed Brexitem druga co do wielkości gospodarka UE, generowała około 15% unijnego PKB, a jej wyjście osłabiło wspólny rynek.

USA z kolei napędzają wzrost dzięki Dolinie Krzemowej, gdzie w 2024 roku inwestycje w AI wyniosły ponad 50 miliardów USD, według danych CB Insights, przyciągając globalne talenty i kapitał. Firmy takie jak NVIDIA czy OpenAI dominują w sektorze technologicznym, a USA przeznaczają na R&D około 3,5% PKB (ok. 1 bilion USD rocznie), co daje im przewagę w innowacjach.

Chiny osiągnęły samodzielność technologiczną w kluczowych obszarach, takich jak 5G (Huawei kontroluje ok. 30% globalnego rynku infrastruktury 5G) czy baterie litowo-jonowe, gdzie CATL jest światowym liderem z 37% udziałem w rynku w 2024 roku. Pekin wspiera te sektory subsydiami i polityką przemysłową, inwestując ok. 2,5% PKB w R&D, z planami zwiększenia do 3% do 2030 roku.

Unia wydaje na R&D tylko 2,2% PKB (ok. 310 miliardów USD), co ogranicza jej konkurencyjność. Dodatkowo, starzejące się społeczeństwo UE (mediana wieku w 2024: 44 lata, wobec 38 w USA i 39 w Chinach) oraz wysokie koszty energii, zwłaszcza po kryzysie energetycznym w 2022 roku, hamują dynamikę gospodarczą. Co gorsza, unijne fundusze, takie jak Europejski Zielony Ład (1 bilion EUR do 2030 roku) czy Fundusz Odbudowy (750 miliardów EUR), zamiast wzmacniać europejską innowacyjność, w znacznym stopniu wspierają chiński przemysł, przyczyniając się do przekształcenia Europy w technologiczny skansen. Zielony Ład, mający na celu osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 roku, promuje inwestycje w odnawialne źródła energii, takie jak panele słoneczne, turbiny wiatrowe czy baterie do pojazdów elektrycznych. Jednak, według danych Międzynarodowej Agencji Energii (IEA) z 2024 roku, Chiny kontrolują 80% globalnego rynku paneli fotowoltaicznych, 60% produkcji turbin wiatrowych i ponad 70% łańcucha dostaw baterii litowo-jonowych. Europejskie projekty, finansowane z unijnych środków, w dużej mierze opierają się na importowanych komponentach z Chin, co oznacza, że miliardy euro płyną do chińskich firm. Na przykład, w 2023 roku 90% paneli słonecznych zainstalowanych w UE pochodziło z Chin, a unijne dotacje na projekty fotowoltaiczne pośrednio napędzały chińską produkcję zamiast rozwijać lokalne zdolności produkcyjne. Podobnie, w sektorze baterii do pojazdów elektrycznych, Europa pozostaje uzależniona od chińskich dostawców kluczowych surowców, takich jak lit czy kobalt, oraz gotowych produktów, mimo prób tworzenia własnych fabryk, jak Northvolt, które borykają się z problemami technologicznymi i opóźnieniami.

To uzależnienie od chińskiego importu ma poważne konsekwencje. Po pierwsze, osłabia strategiczną autonomię UE, czyniąc ją podatną na zakłócenia w globalnych łańcuchach dostaw, co uwidocznił kryzys chipowy w 2021 roku czy ograniczenia eksportu rzadkich metali przez Chiny w 2023 roku. Po drugie, unijne środki, zamiast budować konkurencyjny ekosystem technologiczny w Europie, wzmacniają chińską gospodarkę, która reinwestuje zyski w dalsze R&D, umacniając swoją przewagę. W efekcie Europa, mimo ambitnych celów klimatycznych, staje się technologicznym skansenem, w którym nowoczesne technologie są importowane, a lokalny przemysł traci konkurencyjność wobec dynamicznie rozwijających się Chin i USA.

Na przykład, w 2024 roku europejskie startupy AI pozyskały zaledwie 12 miliardów USD finansowania, wobec 50 miliardów USD w USA. Programy unijne, takie jak Zielony Ład czy Fundusz Odbudowy, mają potencjał, ale ich wdrażanie jest powolne, a środki często rozpraszają się w biurokracji lub trafiają do zagranicznych producentów. Bez przyspieszenia inwestycji w technologię i rozwoju lokalnych łańcuchów dostaw, Europa ryzykuje dalszą marginalizację w globalnej rywalizacji gospodarczej, podczas gdy USA i Chiny umacniają swoje pozycje dzięki innowacjom i strategicznym inwestycjom.

Warto jednak zauważyć, że miara PKB, choć powszechnie stosowana do porównań gospodarczych, nie jest idealnym wskaźnikiem i ma swoje ograniczenia. PKB koncentruje się na wartości wytworzonych dóbr i usług, ale nie uwzględnia nierówności społecznych czy jakości życia. Na przykład Unia, z silniejszym naciskiem na politykę społeczną, może osiągać niższy wzrost PKB, ale zapewniać wyższy poziom dobrobytu, mierzony np. wskaźnikiem HDI (Human Development Index), gdzie kraje UE, jak Szwecja czy Niemcy, często zajmują czołowe miejsca. PKB nie odzwierciedla też w pełni kosztów zewnętrznych, takich jak zanieczyszczenie środowiska w Chinach czy przepracowanie w USA, które mogą zawyżać ich wyniki gospodarcze. Ponadto, różnice w metodologiach obliczania PKB, np. uwzględnianie szarej strefy czy sektora usług, mogą zniekształcać porównania między regionami.

Unia Europejska musi porzucić defensywne podejście i postawić na ambitną politykę gospodarczą, która priorytetowo potraktuje innowacje, technologię i konkurencyjność, zamiast koncentrować się na nadmiernych regulacjach i celach klimatycznych, które obciążają przemysł. Kluczowe są: zwiększenie inwestycji w AI i R&D do poziomu USA, uproszczenie przepisów dla startupów oraz budowa własnych łańcuchów dostaw w strategicznych sektorach, takich jak półprzewodniki. Środki z programów takich jak Zielony Ład (1 bln EUR do 2030) czy Fundusz Odbudowy (750 mld EUR) powinny być kierowane na rozwój lokalnych technologii i produkcji, a nie na subsydiowanie chińskiego przemysłu. Bez odważnych reform Europa pozostanie technologicznym skansenem, uzależnionym od importu i tracącym pozycję wobec dynamicznych USA i Chin.

Grafika: Facebook / Mateusz Morawiecki

Autor: Mateusz Morawiecki
Polski menedżer, bankowiec i polityk. Prezes Rady Ministrów w latach 2017-2023. Poseł na Sejm RP, wiceprezes PiS.