Od lat, do celów prywatnych, używam interentu max. dwie godziny dziennie. Po to by coś naskrobać na FB. Mam starą komórkę Nokię, by mnie nie kusiło jego podłączenie. I jest mi z tym wspaniale. Mnóstwo czasu na czytanie, aktywność fizyczną, rozmowy z żoną.
Kiedyś gdy podchodziłem do kasy w sklepach sieciowych było mi trochę wstyd gdy na pytanie, czy mam aplikację, odpowiadałem, że nie mam.
Teraz jestem z tego dumny, bo na cholerę mi smycz intrenetu czy telefonu komórkowego.
I wcale się nie nudzę.
Mam precyzyjnie zaplanowany każdy dzień.
Taki mój codzienny rytuał.
Dlatego nie wiem co myśleć o ludziach, w tym nastolatkach, gapiących się godzinami w ekran smartfona.
Żona mi wyjaśniła, że skrollują czyli przeglądają wiadomości, filmiki w mediach społecznościwych..
A przy tym, zapominają o bożym świecie co widać zwłaszcza na ulicach czy w środkach komunikacji publicznej.
Jechałem kiedyś pociągiem z Poznania do Warszawy obserwując młodą, chyba zakochaną parę.
Gapili się oboje, całą drogę, w telefony nie odzywając się do siebie ani razu.
Dopiero na Zachodniej dziewczyna się odezwała do partnera – „Zachodnia, zaraz wysiadamy”.
I to były jedyne trzy słowa, które wypowiedziała w czasie podróży.
Smutne to bo gdy sobie przypomnę moje podróże pociągiem z żoną to gadaliśmy oboje jak najęci.
Ja zaś, nie mogłem darować sobie by nie zagadać pasażerów co mi pozostało po podróżach pociągiem po Indiach gdzie w wagonach jest i tłoczno i gwarnie bo każdy z kimś gada.
Zwłaszcza gdy podróż trwa kilkanaście godzin albo kilka dni.
Nie chcę niczego narzucać Czytelnikom, ale spróbujcie, na początku przez jakiś określony czas, zrobić sobie digital detox.
Już po kilku dniach zobaczyć, że wokół Was dzieje się tyle fajnych rzeczy, w których możecie uczestniczyć.
Zamiast czatować na FB zadzwońcie do kumpla lub kumpelki by umówić się twarzą w twarz. Na kawę, na spacer, do kina.
Ale to tylko pretekst by sobie pogadać.
Albo zostawcie telefon w domu i wyruszcie na całodniową wycieczkę.
Do lasu, nad rzekę, do parku, do muzeum.
Byle gdzie.
Ważne, że bez telefonu i internetu.
Wierzcie mi, przeżyjecie.
Jak tysiące pokoleń przed Wami.
Zdjęcie ilustracyjne pokazujące co można robić bez internetu.
Zostaw komentarz