W sierpniu 2019 roku nastąpiła awaria oczyszczalni „Czajka” i tysiące litrów zanieczyszczeń wlewało się do Wisły powodując katastrofę ekologiczną, niszczącą ekosystem i zanieczyszczającą ujęcia wody dla ludności znajdujące się poniżej Warszawy.
To wówczas cała Polska zobaczyła niekompetencję prezydenta Warszawy. Zamiast natychmiastowych działań wdzieliśmy paraliż decyzyjny i zagubienie chłopca włodarza stolicy. Musiał interweniować premier M. Morawiecki. To dzięki jego decyzji zbudowano most pontonowy, na którym położono rury do transportowania ścieków i udzielono pomocy w stworzeniu wodociągu awaryjnego.
Oczywiście, gdy przyszło do wyborów prezydenckich wyborcy nie wzięli pod uwagę dotychczasowych „osiągnięć” chłopca i o mały włos zostałby on prezydentem RP.
Po usunięciu awarii myślałam, że temat oczyszczalni „Czajka” przejdzie do historii, bo warszawski ratusz wprowadził odpowiednie zabezpieczenia, tym bardziej, że jak podają media prezes Wód Polskich Przemysław Daca w kwietniu 2020 roku, skierował pismo do prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, prosząc w nim o przekazanie informacji ws. podjętych przez miasto działań po słynnej awarii „Czajki”. Zwracał w nim również uwagę na to by odpowiednie służby monitorowały stan kolektorów przesyłowych. Ostrzegał przed kolejną potencjalną awarią skutkującą niekontrolowanym zrzutem ścieków do Wisły.
Zamiast być wyczulonym na pracę oczyszczalni, zaangażował się w kampanię wyborczą, a po jej przegraniu ogłosił tworzenie ruchu „Nowa Solidarność”. Temat „Czajki” nie istniał.
Czas pokazał, że ostrzeżenia Przemysława Daca nie były bezpodstawne. Ponownie nastąpiła awaria, z tym tylko, że ilość zrzutu zanieczyszczeń do Wisły jest trzykrotnie większa, bo wynosi 15 tys. l/s.
Po raz kolejny widzimy przerażonego i zagubionego chłopca, który nie rozumie, czego oczekują od niego Polacy, i o co mają do niego pretensje. Przecież on jest stworzony do wielkich rzeczy, takich jak wprowadzanie ideologii LGBT, brylowanie na europejskich salonach, a nie do rozwiązywania beznadziejnie nudnych problemów stolicy (zajmowaniem się przedsiębiorstwem zatrudniającym narkomanów, skutkami burz czy awarią jakiegoś szamba).

Chciałabym wiedzieć jak dziś czują się ci, którzy oddali swój głos na chłopca widząc efekty jego działań. Czy dotarło już do nich, że skoro nie potrafi rozwiązać żadnego problemu w Warszawie, to tym bardziej nie odnajdzie się w sytuacji geopolitycznych zawirowań w kraju i na świecie, a zwłaszcza Europie?
Za każdym razem, gdy go oglądam w telewizji, to widzę jak męczy go bycie prezydentem stolicy. Uważam, iż bardzo szybko zmęczyłoby go bycie prezydentem RP. Jego prezydentura to tragedia dla stolicy, a byłaby katastrofą dla Polski.
Uważam, że powinniśmy dziękować Bogu, że chłopiec nie został pierwszym obywatelem RP.
Foto: internet
Ukry i Moskale ,nigdy nie będą naszymi przyjaciółmi,to wróg,który czyha na nasze potknięcie…