Po zmianie dowódcy (Dwornikow okazał się jednak w miarę ogarnięty), sowieci wrócili do strategii, która dała im porażkę w pierwszej fazie wojny. To znaczy atakują na całej długości frontu, nie mając przewagi liczebnej, zamiast skupić się na wytworzeniu przewagi przełamującej na jednym odcinku.

Atakują pod Charkowem od Ruskich Tyszek do Rubiżnego, na północ od Izjumu, na południe od Izjumu od Mazanówki do Bohorodycznego, na południe od Lysyczańska (i to jest jedyny odcinek, gdzie atak ma sens), pod Bahmutem, Awdijówką, Wułhedarem, oraz w kilku miejscach pod Chersoniem. I wszędzie praktycznie ponoszą porażki, a jeśli jest jakiś postęp, to symboliczny.

Ukraińcy konsekwentnie cisną za to Na Izjum od zachodu przez las, na Zaporożu w kierunku Połohów i na odcinku chersońskim.

Rosyjski sztab pod Izjumem jest pierwszym oficjalnie potwirdzonym celem HIMARSów.

Rosjanie próbują sprowokować konflikt białorusko-ukraiński i dziś zaatakowali samolotami i rakietami z terytorium Białorusi. Wygląda na to, że Łukaszenka ostatecznie może nie mieć w tej sprawie nic do gadania, a my jesteśmy świadkami cichej aneksji tego kraju przez Rosję. Rosjanie otwarcie mówią o „państwie związkowym”.
Dowódcy rosyjscy naśladują prezydenta Zełeńskiego i z medalami w garści odwiedzają front, żeby wyróżnić największych wazeliniarzy wśród bojców. Dowódca RoSSgwardii, Denatu… Zołotow odwiedził odcinek Chersoński.

Mołdawia przyłączyła się do sankcji UE przeciw Rosji. Rosja w odpowiedzi ubliża i grozi Mołdawianom.

W Bułgarii powieźli antyrosyjskiego premiera, a odpowiedzi w Gruzji wybuchły demonstracje przeciw prorosyjskiemu premierowi.
Litwa nie ugięła się wobec gróźb i nie zrezygnuje z embarga na tranzyt towarów z Rosji do Obwodu Kaliningradzkiego. Putin wieczorem nagle przyjechał w te sprawie na Kreml.

New York Times przyznał, że na Ukrainie są amerykańscy komandosi, ale tylko w roli współpracowników, a nie bezpośrednich uczestników walk.

Aha, czyli temat jest głębszy.

Autor: Skipper