Unia Europejska w swoich absurdach pod płaszczykiem „ochrony klimatu” będzie mogła odebrać Twój samochód i bez Twojej zgody go zezłomować.

Tak dobrze przeczytałeś- odbiorą Twoją własność.
UE przymierza się do wprowadzenia czegoś, co nazywa się » dyrektywą dotyczącą pojazdów wycofanych z eksploatacji i zamierza ją tak rozszerzyć, aby stała się tak drakońska, aby przypominała coś, co miałoby miejsce w komunistycznym Związku Radzieckim.
Bogaci politycy UE ustalą nowy zestaw »kryteriów, które zadecydują o tym, czy będziesz mógł zatrzymać samochód. Jeżeli Twój samochód nie przeszedł regularnych przeglądów przez dwa lata, czym nie spełni kryteriów, to zostanie uznany za „odpad”, UE skonfiskuje go i zezłomuje.

Stracisz też swoje auto, jeżeli koszt naprawy Twojego auta przekroczy jego wartość.
Wyjątkiem mają być samochody starsze niż trzydziestoletnie. Oczywiście i w tym przypadku będzie haczyk, Twój klasyk musi być oryginalny, nie możesz zamontować w nim innego silnika, a jeżeli nie będziesz nim na przeglądzie przez 2 lata, to UE zaliczy go do odpadu.
Pod pretekstem recyklingu dla dobra klimatu Twój samochód nie będzie należał do Ciebie. Twój samochód będzie należał do państwa i to one będzie decydowało, jak długo możesz go mieć!
To nic innego jak wykorzystanie zmian klimatycznych do tego, żeby Cię kontrolować i odebrać ci wolność.
Z punktu ochrony środowiska nie ma to żadnego sensu, ponieważ produkcja nowego auta generuje dużo większą emisję dwutlenku węgla zwłaszcza tzw. „elektryków”

Ochrona Środowiska czy szaleństwo?
Konfiskata, żeby zezłomować auto używane, żeby zmusić obywateli na zakup nowego samochodu, nie ma nic wspólnego z ochroną środowiska! Program „cyrkulacji w projektowaniu i produkcji” ma jasny cel- nie możesz posiadać samochodu zbyt długo. Czy Polaków będzie stać na nowe auta? Nielicznych tak, ale większości zostanie transport publiczny. Tych, których będzie stać na drogiego elektryka, będzie stanowiło nową Polską elitę.
W ten sposób odbierano wolność w Związku Radzieckim zwykłym ludziom.
To na razie jest propozycja zmian w prawie europejskim i to od nas zależy czy potrafimy jako społeczność powiedzieć- NIE!