Robotnicy Fiat Auto Poland obecnie FCA POland nie są kretynami i nigdy sami nie strzelają sobie w stopę. Walczymy jako Grupa Fiatowca i TKZ Solidarność.pl z naszym pracodawcą już od blisko 10 lat, ale zawsze w zgodzie z prawem. Robiliśmy różne happeningi, w minionych latach wiele się działo i przyprawiało to o ból głowy naszego pracodawcę. Przypominamy poniżej nasz fabryczny protest song, który bardzie wkurzył dyrekcją niż wszelkie inne wywrotowe akcje pseudo związkowców. W dodatku ta piosenka zawsze towarzyszy wiecom i piketom pracowniczym przed bramami Fiata w Tychach.
Powtarzam zawsze, że myślenie nie boli i trzeba myśleć nie tylko o swoich związkowych stołkach i ciepłych posadkach, bo dobro pracowników jest najważniejsze. Jednak tak wielu działaczy związkowych lub raczej już urzędników związkowych na etatach o tym zapomniało. Najwyższa pora, by wrócić do korzeni i tego o co walczyliśmy w latach 80 pod sztandarem Solidarności.
Fiatowiec nie umarł, nie zwolnił się, ale dał szansę „związkowcom”, aby Ci się mogli wykazać. Nie zdaliście Panie i Panowie egzaminu. W związku z tym wracamy z nową siłą, w nowej odsłonie i z nowymi pomysłami. Czas ponownie ruszyć ludzi ciężkiej pracy do działania i znowu pobudzić Waszą kreatywność.
Pamiętacie, że latka lecą, a my jesteśmy coraz starsi i sił ubywa? A co robi z nami pracodawca przez swoich „czarnuchów”? Jak w słowach z tej piosenki: popędza nas i Was! Nie dajemy rady, ale nie ma z tym do kogo iść, bo mówicie związkowcy nas „olali”, politycy zjednoczonej prawicy wysatwili do wiwatu a mają pełnię władzy).
Obserwując to wszystko mówimy dość agresji i STOP poniewieraniu robotnikami w imię celów produkcyjnych. Nie może tak być, że młody Ukrainiec, czy Ukrainka będzie pracowała na stanowisku z mniejszym obciążeniem, bo się zwolni, a pracownicy z 35 letnim stażem i starsi będą „dociążani” robotą. Skoro ma być „równość i braterstwo”, to niech kierownicy (supervisorzy) zakasają rękawy i do roboty! Obcokrajowcom jak się niechce pracować to niech wracają skąd przyjechali. My pamiętamy, że jak jechaliśmy za chlebem poza garnice Polski np. do Niemiec, to nikt nas nie oszczędzał, a więc koniec z tym, że „ruki bolą”, nie panimaju” i inne tere moerele. Jak pracujemy to wszyscy razem. Nie tylko na stronach propagandówki zakładowego periodyku „FCA Wokół Nas”.
Przypominamy, że jest miejsce w sieci, gdzie znaleźliśmy bezpieczny azyl. Właściciele Pressmania.pl i wydawca złożyli deklarację, że nie będzie nakładana cenzura na nasze publikacje. W związku z tym, to tutaj będzie znowu nasze miejsce, gdzie będziemy pisali o naszych zakładowych problemach. Jednocześnie prosimy o wszystkie syganły z fabryki i całej Grupy Fiata w Polsce. Obiecujemy, że pochylimy się nad każdym problemem i gwarantujemy Wam pełną anonimowość!
Piszcie do nas pod adresem e-mail:
redakcja.npai@gmail.com
Jako pracownik z kilkuletnim stażem i stawką i zaszeregowaniem B01 nie mogę się zgodzić w całości z powyższym artykułem. Problemem są właśnie ci „uciśnieni” pracownicy z wieloletnimi stażami. Oni się nie przeciwstawią i nie zapiszą do związków z kilku powodów: po pierwsze stawki mają o wiele większe niż ci z mniejszym stażem jak chociażby ja, po drugie mają zwykle fajne fuchy bo po starych znajomościach się zaszufladkowali na łatwiejszych operacjach… To razem do kupy powoduje, że boją się to wszystko stracić, bo może poszliby na gorsze stanowiska a może pracodawca by się ich pozbył i trza będzie szukać nowej pracy za gorsze pieniądze. Dobrym przykładem była akcja z masowym odpuszczeniem soboty w maju zeszłego roku kiedy dyrekcja nie chciała dać nam podwyżek. Najpierw deklarowała wolną sobotę większość, potem się okazało, że pięknie się z tego wycofują jak kierownicy z liderami chodzili z listą od jednego do drugiego i nas zastraszali na różne sposoby. Wówczas w tę sobotę nie przyszła już tylko bardzo nieliczna garstka pracowników, którzy później dostali upomnienia i co niektórzy „po premii”. Tyle jeśli chodzi o solidarność w załodze. A kiedy nie ma solidarności w ludziach, związki nie mają wystarczającego poparcia pracowników (poprzez członkostwo) to te wszystkie happeningi są psu na budę – dyrektorzy się śmieją bo wiedzą, że i tak nic się nie wydarzy i robią co chcą. A jeśli chodzi o związki to jak można zapisywać się do np. takich „Metalowców”, których szef – jak mi doniesiono – ma firmę przewozową i robi usługi dla FCA? Kto wierzy, że się sprzeciwi dyrekcji? Podpisze wszystko co mu dyrekcja podpisze. TYLKO W JEDNOŚCI ZAŁOGI jest nadzieja. Ale jedności nie będzie bo załoga jest podzielona na tych co maja lepiej, na tych co mają gorzej i na tych wystraszonych…
Zgadzam się z przedmówcą. Problem tkwi w tym że nie ma jedności w załodze. Ludzie nie zapisują się do związków bo jak twierdzą…ONI nic nie robią. Pamiętam swojego czasu ,kiedy to nasiliły się akcję protestacyjnej w zakładzie, jak usłyszałem od kolegi z linii ten oto tekst…: ty jesteś w związkach to zatrzymuj linie i strajkuj. Panowie i panie nie zrzeszeni w związkach. Jak dla mnie jesteście współodpowiedzialni za sytuację w zakładzie i nie macie prawa się żalić i domagać czego kolwiek. Przez nie popieranie związków zawodowych na zakładzie, POPIERACIE I ZGADZACIE SIĘ Z DECYZJAMI DYREKCJI !!!
Uprzedzając pytanie ..: TAK, jestem związkowcem od początku pracy w FAP teraz FCA. Nieraz zastraszany, nagabywany, nawet zmuszany do wystąpienia że związków… przepracowałem już kilkanaście lat w tymże zakładzie i uważam że tylko silny (ludżmi) związek zawodowy ma szansę coś wywalczyć i zmienić na lepsze. Tak że zapisujcie się do związków. To nic nie kosztuje i nie boli. Wystarczy j jeden podpis którym możecie pomóc w zmianie na lepsze.Bedąc biernymi , zgadzacie się na to co dzieje się teraz w FCA