Wcale mnie to nie dziwi – Konfitury przez jakiś czas udawały, że Brauna wepchnęły do szafy, ale w końcu i tak go wyciągną. W każdym społeczeństwie jest jakiś procent oszołomstwa, a to daje konkretne korzyści w postaci głosów w wyborach. Na scenie brylował również wyciągnięty z szafy zasuszony JKM. Taki podręczny zestaw do szokowania. No bo czym może szokować Sławku Mentzenu? Zataczaniem się na Krakowskim Przedmieściu?
Opowieści Konfitur o „niskich podatkach” i „deregulacjach rynku” niezmiennie mnie bawią. Jak wygląda „deregulacja rynku” usług ochroniarskich pisałam tysiąc razy i powtarzać się nie będę. Konluzja tylko: skutki deregulacji są takie, że lepiej w ogóle nie zatrudniać firmy ochroniarskiej. Żadnej.
Jeśli to towarzystwo kiedykolwiek dorwie się do jakichkolwiek stołków, to nie tylko będzie business as usual z Moskowią, którą JKM tak podziwia, ale 90% z nas wyląduje pod mostem.
„Tu-je-polska-nie-holandia” – oj, gdyby wyborcy Konfitur choć chwilę pobyli w Holandii albo Norwegii… Tak, tam się płaci wysokie podatki. I obywatele za te podatki żyją na tyle dobre, że chętnie budują duże, wielodzietne rodziny (tak, rodowici Holendrzy miewają po czworo dzieci i nikogo to nie dziwi). Budownictwo – w dużej mierze jest społeczne. Lekarz – w zasadzie od ręki. Da się.
Inna sprawa, że w tym kręgu kulturowym nikomu nie przychodzi do głowy zaciąganie kredytu na wesele na 200 osób ani na komunię na 100 – tak nie wypada, i wcale nie chodzi o stosunek do religii, tylko do obnoszenia się z majątkiem. Norweg prędzej wyda na studnię w Afryce niż na wesele. Uważa to za swój obowiązek wynikający z moralności, choć do kościoła nie chodzi. Nawet rodzina królewska nie obwiesza się klejnotami koronnymi, a następca tronu od lat chodzi w tych samych adidasach. Zarazem tenże Norweg nie kupi niczego madeinczajna, za to kupi lokalne rzemiosło i lokalną żywność – jest patriotą posuwajacym się do szowinizmu. To, co mnie cieszy, to fakt, że Polacy naturalnie ewoluują w tę stronę. Może stłumiony przez azjatycką nawałę wikiński rodowód środkowoeuropekskich społeczeństw w końcu się uwalnia?
Za to Konfitury tkwią w buszu. Dla nich społeczeństwo ma nie istnieć. Esu, komunism, komunism! Wytrych przyciągający postsolidarnościowe sieroty, niechętne czerwonemu – a zarazem kompletna bzdura, bo gdzie, misie, macie komunizm w egalitarnej Norwegii czy Danii?
Proponuję, by sami zniknęli, zanim narobią tu takiego burdelu, że się pozjadamy nawzajem.
PS. Konfitury ogłosiły, żeby wszystko prywatyzować. Niech jadą na Florydę. Tam mają prywatną służbę zdrowia, prywatne ubezpieczenia i prywatną opiekę społeczną. Polecam w tej materii dokument „Zaopiekuj się Mayą” o rodzinie Kowalskich.

Autor: Gerardyna Wrocławska
Zostaw komentarz