Żurnalistka stanu wojennego Joanna Wiórkiewicz (r. 1954) od dłuższego już czasu lansuje wielkiego znawcę problematyki wojennej oraz wyjątkowo udacznego futurologa – Wiliama Scott Rittera jr.

Ten „szkocki rycerz” przedstawiany jest przez  бабушкy Joannu jako były oficer wywiadu Armii USA, co w jej mniemaniu ma tylko uwiarygadniać jego wizje.

Prawda jest mniej łaskawa dla polskojęzycznej propagandzistki. Scott Ritter z armii odszedł już ćwierć wieku temu i prócz pedofilii (dwa wyroki na koncie) zasłynął jako komentator putinowskich mediów (Russia Today). Tak więc należałoby traktować jego njusy przez odpowiedni pryzmat. Babunia jednak świadomie pomija trwającą od dziesiątek lat kolaborację z moskiewskim reżimem.

Scott Ritter w jej wizji świata pełni bowiem rolę… niezależnego amerykańskiego dziennikarza. I eksperta na dodatek.

Ostatni profetyczny wymysł Rittera wg babuni Joasi wygląda tak:

„Zełenski będzie próbował zaaranżować katastrofę nuklearną w elektrowni jądrowej w Zaporożu. Ukraińskie siły zbrojne mogą to zrobić na jego rozkaz.

Taką opinię wyraził były oficer wywiadu Korpusu Piechoty Morskiej USA Scott Ritter w wywiadzie dla kanału U.S. Tour of Duty na YouTube.

Ukraińcy będą próbowali zaatakować elektrownię jądrową w Zaporożu i zrzucić winę na Rosjan – uważa Ritter.

Ritter przypomniał, że reżim w Kijowie udowodnił już swoją zdolność do popełniania poważnych aktów terrorystycznych o charakterze środowiskowym, np. ostatnio było to wysadzenie elektrowni wodnej w Kachowce . A teraz spróbuje wywołać nową katastrofę humanitarną.

To zagrożenie jest jak najbardziej realne – twierdzi emerytowany żołnierz piechoty morskiej.

Ritter uważa, że dla ukraińskich władz zorganizowanie katastrofy nuklearnej w elektrowni Zaporoże może być realną opcją, zdolną do zmiany sytuacji w strefie wojny na ich korzyść. Są oni w stanie odważyć się na coś takiego, zwłaszcza w kontekście ostatnich niepowodzeń wojskowych.”

Mamy więc do czynienia z powtórzeniem putinowskiej propagandy – to rzekomo Ukraina odpowiada za wysadzenie tamy na Dnieprze; poza tym zniszczeniu ma ulec elektrownia atomowa, co w efekcie wywołać może katastrofę większą niż czarnobylska.

Sięgnijmy nieco w przeszłość tego pedofila-profety.

W wywiadzie, jaki pedofil Putina udzielił oskarżonemu o szpiegostwo na rzecz Rosji Mateuszowi Piskorskiemu Scott Ritter ojawił:

Powiedzmy jasno, co dzieje się teraz na Ukrainie. Strategicznym celem Stanów Zjednoczonych jest osłabienie Rosji. Victoria Nuland mówi o strategicznej porażce Rosji. Szef sztabu Mark Milley podzielił się wrażeniem, że Rosja już została pokonana strategicznie i taktycznie. To są fantazje. Rosja wygrywa. W rzeczywistości, według Jensa Stoltenberga, już wygrała. W wojnie, w której szczególny nacisk położony jest na artylerię, jeśli jednej ze stron brakuje amunicji, zwycięzcą będzie druga strona. Latem Ukrainie skończy się amunicja artyleryjska. NATO nie ma potencjału, by ją dostarczyć. To koniec. Niezależnie od głosów na Zachodzie na temat Rosji, każdy już wie, że Ukraina jest pokonana. Armia rosyjska stała się silniejsza i przygotowuje ofensywę, która po prostu Ukrainę zaleje. Zostanie ona zdemilitaryzowana zbrojnie.

Powyższe proroctwo zostało opublikowane na Bibule 23 lutego 2023 r., zaś babcia Joasia fragmenty rozrzuciła po Internecie trzy dni później.

Tymczasem minęły cztery miesiące, za chwilę minie pierwszy tydzień lata, a zamiast wymiatającej resztki niemających czym strzelać „banderowców” wielkiej ofensywy drugiej armii świata mamy do czynienia z ukraińską kontrofensywą i coraz większymi dostawami… amunicji. Dokładnie tej, której miało zabraknąć.

Cóż, babcia Joasia jako stara towarzyszka liczy na krótką pamięć czytelników. Ktoś już to nawet obliczył – news powtórzony po dwóch tygodniach jawi się nowością dla ponad 90% czytelników.

A tu okres między „proroctwami” jest kilkukrotnie większy.

Nie zmienia to jednak ani o jotę faktu kolaboracji Rittera z moskiewskim reżimem. O tym, jak jest mocna, świadczyły jego wpisy na Twitterze, w których nazywał prezydenta Joe Biddena „zbrodniarzem wojennym”, który chce obciążyć winą za masakrę w Buczy niewinnych Moskali, podczas gdy była to sprawka Ukraińców.

Pozostaje otwarte pytanie o babunię na J.

Od początku napaści Rosji na Ukrainę twardo stoi po stronie Putina.

W kwietniu 2022 roku informowała z całą powagą, że w sam Wielki Piątek moskale dokonali masakry… polskich najemników walczących po ukraińskiej stronie:

Rosyjskie Siły Zbrojne zlikwidowały oddział zagranicznych najemników walczących po stronie ukraińskich nacjonalistów. Według Ministerstwa Obrony, najemnicy stacjonowali na terenie obwodu charkowskiego. Według raportu, w nocy oddziały rakietowe Sił Zbrojnych Rosji namierzyły zagranicznych najemników z polskiej prywatnej firmy wojskowej w pobliżu wsi Iziumskoje w obwodzie charkowskim (nie mylić z miastem Izium).

Ten oczywisty fejk nie doczekał się nawet słowa przepraszam.

Co więcej, była peerelowska radiowa propagandzistka informowała pod koniec maja 2022 roku o praktycznym końcu wojny na Ukrainie:

Wobec nacierających Rosjan żołnierze ukraińscy mają trzy wyjścia: albo walczyć do końca i dać się zabić, albo się poddać, albo uciec. Najczęściej wybierają to trzecie.

Już teraz areszty przepełnione są setkami ukraińskich dezerterów. Wobec nacierających sił rosyjskich żołnierze ukraińscy na pozycjach ogniowych z których nie chce zwolnić ich Naczelny Wódz, mają trzy wyjścia: albo dać się zabić, albo poddać się, albo uciec. Wybierają najczęściej trzecie wyjście. Stąd narasta konflikt pomiędzy naczelnym dowódcą generałem Walerym Załużnym, a Naczelnym Wodzem, komikiem Zelenskim.

Tymczasem po ponad roku jakoś cicho o aresztach pełnych dezerterów. Za to mieliśmy dość budujący obraz ucieczki rosyjskich poborowych za granice kartonowego Imperium…

O tym jednak Wiórkiewicz nawet nie pisnęła.

Obraz, jaki rysuje, jest bowiem czarno-biały. Niczym w westernie. Dobrzy są moskale i putin oraz Braun, JKM i Piskorski. Reszta to banderopiteki czy też, jak wypisuje inny bęcwał, ukrożydzi. ;)

A to, że upływ czasu obnaża poziom absurdu, jaki niesie ze sobą bezkrytycznie powielana putinowska propaganda nie ma znaczenia.

Po prostu kolejny fejk przykryje wcześniejszy.

Ważne, by był po linii i na bazie, jak za młodu mówiła Joasia.

Oraz antypolski.

28.06 2023