Po tym jak rząd czeski pozwał Polskę przed Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej domagając się wstrzymania wydobycia węgla w kopali Turów, (według nich działalność kopalni zmniejszyła poziom wód gruntowych, co negatywnie wpływa na przygraniczne regiony), nie zaskoczyła mnie informacja o decyzji TSUE, który nakazał Polsce natychmiastowe zamknięcie kopalni do czasu merytorycznego rozstrzygnięcia.
Kilkakrotnie pisałam – czołganie Polski rozpocznie się z chwilą ratyfikacji Funduszu Odbudowy. Właśnie widzimy pierwszy krok wykonany w tym kierunku. Decydenci unijni widząc, że polski parlament poparł ratyfikację nie czekając na podpis prezydenta A. Dudy uderzyli w najbardziej żywotny nerw polskiej gospodarki – energetykę.
Zamknięcie kompleksu Turów, to likwidacja 5 proc. krajowej produkcji energii elektrycznej, gigantyczne straty finansowe w wysokości 13,5 mld zł. oraz zwolnienie kilku tysięcy pracowników.
Jakieś mam dziwne przekonanie, że działania Czechów było inspirowane z zewnątrz, przez naszych serdecznych przyjaciół z Zachodu, bo „po to ma kowal kleszcze, żeby sobie rąk nie sparzyć”.
Dla wielu Polaków decyzja, TSUE jest wielkim zaskoczeniem, bowiem nie byli informowani o skardze Czech na naszą kopalnię.
Do ilu dotarły informacje o tym, że Komisja Europejska ogłosiła w kwietniu 2021 r. rozpoczęcie prac nad rozporządzeniem w sprawie uznawania rodzicielstwa między państwami członkowskimi. Ma ono wymuszać na krajach członkowskich, akceptowanie dokonanych w innych państwach adopcji dzieci przez pary homoseksualne.
Zmiany w prawie mają być wdrożone w trybie rozporządzenia. W praktyce oznacza to, że dokonane przez pary jednopłciowe adopcje dzieci w krajach, których prawodawstwo na to pozwala, musiałyby być uznawane także w tych państwach UE, których przepisy nie przewidują tej możliwości.
Będzie to sposób na obejście prawa w państwach niegodzących się na próby ingerencji Unii Europejskiej w wewnętrzne prawo krajowe.
Do ilu z Polaków dotarła informacja, że niemieccy politycy, a także organizacje ekologiczne rozpoczęły kampanię przeciwko jądrowemu projektowi Polski. Alarmują, że przyszłe polskie reaktory mogą być niebezpieczne dla ludzi i środowiska, protestują też przeciwko ich budowie w pobliżu granicy z Niemcami. Pisał o tym Jan Kamieniecki, w artykule „Niemiecko-polska wojna o atom”, („GPc”, 20.05.2021).
A przecież premier M. Morawiecki opiera bilans energetyczny na elektrowniach jądrowych. Ma ich powstać trzy, prawdopodobnie z dwoma reaktorami w każdej. Według planów budowa pierwszej ma się zacząć w 2026 r., a pierwszy reaktor uruchomiony w 2033 r. Energetyka jądrowa ma dać zatrudnienie ok. 50-60 tyś. pracownikom.
By powstrzymać nasze plany dotyczące energii atomowej padła propozycja, by w UE ją opodatkować. W efekcie doprowadziłoby to do zablokowania budowy naszych elektrowni atomowych ze względu na nieopłacalność jej produkcji.
Nie należy się łudzić, gdy inne środki zawiodą, Niemcy rękoma Unii po nią sięgną. Znając wrogie nastawienie do prawicowego rządu należy się spodziewać, że przepisy zostaną tak skonstruowane, by uderzały tylko w polską energię atomową. Gdy opodatkowanie zostanie zatwierdzone, nasze protesty o tym, że tworzy one podwójne standardy będziemy mogli kierować na Berdyczów.
Jeżeli Niemcy postawią na swoim i one nie powstaną, to będziemy zmuszeni kupować ją z zagranicy w tym od sąsiadów głównie od nich. Jak to się przełoży na ceny i koszty utrzymania? Czy stanie się ona luksusem, że wiele gospodarstw cofnie do czasów lampy naftowej?
Dotarła do mnie informacja, że (19.05.2021) TSUE wydało orzeczenie, w którym stwierdziło bardzo wyraźnie i jednoznacznie, że prawo krajowe jest nieistotne w świetle prawa europejskiego. Sądy na obszarze całej, UE mają orzekać zgodnie z prawem europejskim, nawet jeżeli jest ono sprzeczne z konstytucją danego państwa.
O tych tematach się nie mówi. Nie ma wariantów działania, dyskusji, polemik, ścierania poglądów. Za to w publicznych środkach przekazu najważniejszymi tematami jest kryzys przywództwa B. Budki w Platformie, kryzys w Platformie, pytania o przyszłość opozycji, dywagacje o odwołaniu marszałka Senatu, kryzys imigracyjny w Hiszpanii, itd.
Uważam politykę informacyjną PiS za tragiczną. Jak ognia unika się informowania społeczeństwa o zagrożeniach, jakie szykuje nam Unia, a mają lub będą one miały istotny wpływ na nasze codzienne życie. Przecież te tematy nie znikną, nie rozwiążą się same. Gdy nie da się ich dłużej ukrywać i one docierają do obywateli następuje konsternacja i nieudolne próby wyjścia z niewygodnej sytuacji.
Pojawiają się głosy prawicowych dziennikarzy i polityków, że dzięki „Polskiemu Ładowi” są duże szanse na wygranie kolejnych wyborów. Uważam, że nie ma na to żadnych szans, bowiem grillowanie Polski przyspieszy, a szczytne cele „Polskiego Ładu” nigdy nie zostaną zrealizowane.
Nie trzeba być jasnowidzem, wystarczy tylko na bieżąco śledzić politykę krajową i zagraniczną, by wiedzieć, że przełoży się to na gwałtowny spadek poziomu życia, wzrost anty pisowskich nastrojów i błyskawiczne załamanie poparcia.
Przy takim przekazie informacyjnym oraz sposobie reagowania na coraz to nowsze zagrożenia płynące z Unii i Niemiec, sukcesem będzie dotrwanie rządu PiS do końca kadencji.
Coraz wyraźniej widać, że rację ma lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro, który widział i widzi niebezpieczeństwa dla polskiej suwerenności w procesach zachodzących w Unii Europejskiej.
Przykre, iż zaślepieni wirtualnymi unijnymi pieniędzmi nie chcieli i nie chcą ich widzieć premier M. Morawiecki i władze PiS z J. Kaczyński na czele. Za utrzymywanie społeczeństwa niewiedzy i budowanie miraży zostanie wystawiony rachunek.
Foto: internet
Kto ryzykuje ten jedzie, kto stoi w miejscu ten się cofa. Polska, wbrew plano UE inwestuje, rozbudowuje infrastrukturę, rozwija potencjał obronny i mocne sojusze militarne, wzmacnia świadomość społeczeństwa obywatelskiego i patriotyzm, wykorzystuje sytuację i wygrywa coraz większe możliwości dominacji ekonomicznej i gospodarczej w EU. Nic dziwnego że jest atakowana w taki bezpardonowy i groteskowy przy tym sposób, bo realizuje się czarny scenariusz dominacji przez to państwo, które miało być wedle nowego planu kolejnej rzeszy zredukowane do roli dostarczyciela taniej siły roboczej i ubezwłasnowolnionego niewolnika na zasadach lennopoddańczych. Miało dostarczać ludzi i pracę a za to EU mogłaby zabierać mu węgiel, prąd, VAT, inne podatki i dobra. Tak się nie stało a to boli, bo trzeba się jeszcze z Polską teraz liczyć, więc robi się jakieś mistyfikacje i uzurpując kompetencje usiłuje wtrącać i dezinformować opinię publiczną. Toteż dezinformacji i działań medialnych na niej bazujących nikt nie nagłaśniał, bo po co? Kto naiwny niech w nie wierzy, a kto nie wierzy niech przynajmniej nie szkodzi. Tematem głównym przez ostatnie 18 miesięcy była pandemia i walka o zdrowie społeczeństwa, walka z hejtem i trollingiem celowo utrudniającym podejmowanie koniecznych działań ratunkowych, testów i szczepień, walka o uzyskanie środków z UE na rozwój Polski i przeciwko tym, którzy z zaślepieniem i na życzenie swoich zachodnich mocodawców, chcieli je blokować i chcą to – jak widać robić nadal. Więc trudno żeby informować jeszcze o tym wszystkim, co mogłoby społeczeństwo tylko bardziej pogrążyć w zamęcie i niepokoju, doprowadzając do wybuchu niekontrolowanych emocji. Wie Pani doskonale że tak jest, i tak będzie, a jeśli do głosu dojdzie opozycja to może mieć gwarancję nie tylko że o takich rzeczach, o jakich wspomniała nie dowie się z mediów publicznych prędko, lecz nie dowie się w ogóle, bo przestaną istnieć. Proszę też zauważyć że i komercyjne media po prawej stronie, republika, i inne także na ten temat, / te tematy milczały. Działają także odpowiedzialnie, nie chcąc siać niepotrzebnego niepokoju. W obecnej sytuacji informacja taka nie jest już tak groźna jak jeszcze kilka miesięcy temu. Raczej groteskowa. To polityka – czyli strategia rozgrywek. Wiedzą o tym również zasiadający W TSUE w roli sędziów. Ale muszą – bo muszą, bo to jedyne – co mogą i co im każą, bo dzięki temu mają tę posadę. Jak powiedziała Rosa T” – brawo Pani sędzio”. Można więc owszem – wystawić rachunek i zagłosować niebawem na K, L lub H, tylko proszę się nie łudzić że ktokolwiek poza wrogami Polski na tym zyska. A już najmniej zyskają na tym głosujący. Trzeba im go będzie spłacić samemu przy płaczu i zgrzytaniu zębów.
Po co babcię niepokoić niech się babcia cieszy, do czasu aż obudzi się z ręką w nocniku
To z punktu widzenia psychologa b. ciekawe pytanie. Do tego trzeba jeszcze móc zasnąć. A „babcia” przerażona, naszczuta i śmiertelnie zdenerwowana nie dość że nie zaśnie z przejęcia to jeszcze odjedzie na serce nim zdąży położyć się do łóżka. I jaki z tego pożytek? A może lepiej żeby żyła, wydawała dodatkowe pieniądze jakie jej rząd doda do emerytury i cieszyła się tym czym wcześniej nie mogła bo musiała brać na zeszyt?
Panie Tpmaszu, chyba nie zrozumiał pan mojego testu.Tu nie o „babcię” tu chodzi, to jest przenośnia. Istota sprawy sprowadza się do rzetelnej informacji przekazywanej społeczeństwu. Tylko rzetelne wiadomości dają możliwość wyciągnięcia właściwych wniosków i na ich podstawie podejmowanie decyzji. Nie ma nic gorszego jak życie w niewiedzy i bycie zaskakiwanym decyzjami Unii i naszych sąsiadów .
Po co babcię niepokoić niech się babcia cieszy
Co za idiotyczne brednie dla kretynów.
PiS zawalił sprawę z Czechami. To jest proste, a dorabianie do tego ideologii to tylko pokaz głupoty i politycznego podlizywania się temu rządowi kretynów.