Jest jednym z największych, perskich poetów lirycznych. Wielbiony w Iranie i Tadżykistanie, popularny na całym świecie. Mistyk i sufi. Do dziś młode kobiety i mężczyźni przychodzą do jego mauzoleum i otwierają, na chybił, trafił, „Diwan” zawierający pięćset gazeli by uzyskać wskazówkę w życiowych (sercowych) problemach. Tłumaczony na prawie wszystkie języki świata. Poniżej jeden z poematów, które lubię najbardziej.

Naprawdę nazywał się Szamsuddin Mahammad Hafez Szirazi.
Tytuł „Hafiz” oznacza, że znał cały Koran.
Nadano mu też inny przydomek – „mowa tajemna” ze względu na symboliczny i mistyczny charakter jego poezji.
Umarł i urodził się w Szirazie, w Iranie, w XIV wieku.
Wyznawca sufizmu, mistycznego odłamu islamu.

Zapamiętał się słowik

Zapamiętał się słowik
w pragnieniu miłości róży
przemyśliwała róża
swe zwodnicze sposoby

Nie ten pustoszy serca
kto kochających zabija
lecz ten jest panem miłości
kto czyni tęsknotę swym sługą

……

To pełnia róży jedynie
tak wyuczyła słowika
bo skąd ta wymowa i słowa
tak składne w jego języku

Pielgrzymie, co w stu karawanach
za sercem przemierzasz pustynię
gdziekolwiek jesteś o Panie
miej go w swojej opiece.

Na zdjęciu, mauzoleum Hafeza w Szirazie, we dnie i w nocy