Teraz napiszę coś niepopularnego. Coś, za co pewnie poleje się fala hejtu. Ale wolę mówić z otwartą przyłbicą niż milczeć z ,,zakutą głową”i poddać się tej wojnie plemiennej udając, że jest wszystko dobrze.
Uważam, że Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski powinni wrócić do Polski. Nie dlatego, że wierzę w bezstronność każdej decyzji prokuratury. Nie dlatego, że nie widzę politycznego kontekstu. Ale dlatego, że od polityków prawicy wymaga się więcej.
Prawica mówi o honorze, odpowiedzialności, suwerenności. O silnym państwie. O tym, że polskie instytucje są nasze. Jeśli tak, to miejscem do walki o swoje dobre imię jest polski sąd, a nie zagraniczny azyl.
Dziś widać po sondażach, że Prawo i Sprawiedliwość traci centrum. Traci wyborców umiarkowanych. Część elektoratu odpływa do Konfederacji, część idzie za radykalnym przekazem ludzi Grzegorza Brauna. Dlaczego? Bo ktoś skutecznie narzucił narrację. „Złodzieje”, powtórzone tysiąc razy zaczęło żyć własnym życiem i rozlewać się na całą formację.
Wizerunek w polityce to nie detal. To fundament. A gdy prominentni politycy unikają konfrontacji z wymiarem sprawiedliwości, przeciwnik dostaje prezent. Może powiedzieć: „Skoro są niewinni, dlaczego nie wrócą?”. I to pytanie trafia do ludzi z centrum mocniej niż najbardziej emocjonalne przemówienia.
Jest jeszcze coś ważniejszego. W historii tego kraju ludzie oddawali życie za ojczyznę. Ryzykowali wszystko, nie uciekali. Oczywiście sytuacje są nieporównywalne. Ale jeśli zwykli obywatele potrafią stawić czoło losowi, to tym bardziej powinni to robić politycy, którzy przez lata mówili o odwadze i odpowiedzialności.Pamietam w stanie wojennym w zakładzie karnym w Nysie przyszli funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa i proponowali wyjazd z Polski. Kładli na stole paszport (w jedną stronę). Nikt wtedy z mojego oddziału nie skorzystał.
Pamiętam też kolegę z celi, (syn rektora wrocławskiej uczelni, był w moim wieku 21 lat), kiedy ogłoszono stan wojenny był w Paryżu – mógł zostać. Wrócił …prosto do celu.Ziobro i Romanowski, powinni też wrócić i walczyć tutaj. Jawnie. Twardo. Przed własnym narodem.
Bo prawica nie przegrywa dziś tylko programem. Przegrywa wizerunkiem. A wizerunek buduje się czynami, nie deklaracjami Tamta strona dostała prezent i go w swojej propagandowej narracji bezlitośnie wykorzystuje.A PiS traci.