Dzisiejszy mecz w Oświęcimiu był prawdziwym hokejowym świętem. Trybuny wypełnione po brzegi, głośny doping i kapitalna atmosfera od pierwszego gwizdka niosły zawodników Unii do walki. Gospodarze odwdzięczyli się kibicom bardzo ładną, poukładaną grą i ogromnym zaangażowaniem.

Spotkanie zaczęło się jednak od ciosu gości – już w 6. minucie GKS Katowice objął prowadzenie po trafieniu Iana McNulty’ego. Unia nie załamała się i konsekwentnie budowała swoje akcje. Jeszcze w pierwszej tercji doprowadziła do wyrównania za sprawą Samuela Petráša, a chwilę później – dosłownie na finiszu odsłony – wyszła na prowadzenie po bramce Miki Partanena.

Druga tercja przyniosła dalsze emocje. Katowiczanie zdołali wyrównać po trafieniu Jeana Dupuy, ale odpowiedź Unii była konkretna i szybka. Gospodarze ponownie przejęli inicjatywę i po składnej akcji na 3:2 trafił Ołeksandr Peresunko.

W trzeciej tercji Unia kontrolowała przebieg spotkania, grając mądrze i odpowiedzialnie w defensywie. Gdy goście próbowali jeszcze wrócić do gry, oświęcimianie zadali decydujący cios – Ville Heikkinen podwyższył na 4:2, czym praktycznie zamknął mecz. Końcówka to już pewna gra gospodarzy i eksplozja radości na trybunach po końcowej syrenie.

To był mecz, w którym Unia pokazała wszystko – charakter, skuteczność i naprawdę efektowny hokej, a przy takim dopingu Oświęcim znów udowodnił, że jest prawdziwą twierdzą.

Strzelcy bramek (kolejno):
🏒 0:1 – Ian McNulty (Sam Coatta, Jonasz Hofman)
🏒 1:1 – Samuel Petráš (Roman Rác, Joe Morrow)
🏒 2:1 – Mika Partanen (Ville Heikkinen, Reece Scarlett)
🏒 2:2 – Jean Dupuy (Jacob Lundegård)
🏒 3:2 – Ołeksandr Peresunko (Daniel Olsson Trkulja, Reece Scarlett)
🏒 4:2 – Ville Heikkinen (Daniel Olsson Trkulja, Joe Morrow)

Stan rywalizacji play-off:
Po tym zwycięstwie stan półfinałowej rywalizacji wynosi 2:2, a seria zaczyna się praktycznie od nowa. Emocje sięgają zenitu, a walka o finał zapowiada się jeszcze bardziej zacięta 🔥