Wszystko wskazuje na to, że zbliżamy się w kierunku konfrontacji a nie żadnego pokoju.
Nikt nikomu nie ufa i to już jest powodem do eskalowania konfliktu a nie jego uspakajania i wygaszania.
W tle mamy sprawy ziązane z dolarem i kłopotami USA. Generalnie sprawa dalszej dominacji USA jest pod znakiem zapytania i po kryzysie w 2008 nie zrobiono nic, aby nie wpaść ponownie w kłopoty.
Jeżeli zobaczycie opracowania, filmy dokumentalne na temat tego co działo się w 2008 roku i co było powodem wówczas kryzysu, to usłyszycie tam następujące stwierdzenie, podsumowanie, że kolejnego tego typu kryzysu świat nie przejdzie suchą nogą (wersja łagodna). Sugerując, że skończy się to wojną światową.
Wielcy tego świata w swojej bezczelności nie zrobili nic przez ten czas sądząc najwyraźniej, że jakoś to będzie i znów się uda, bo jak nie my to kto.
Wydaje się, że podjęto próbę jednak w 2020 i przez kolejne dwa lata przeformatowania świata, ale plan nie wypalił.
Trudno powiedzieć, kto się „wysypał”, bo we wstępnej fazie „wszyscy mówili tym samym językiem”.
Tak swoją drogą dla tych co interesują się czymś poza własną michą i strefami erogennymi polecam zapoznanie się z: „Patent 060606 (WO/2020/060606)”, zgłoszony międzynarodowo 20 czerwca 2019 roku. To nie konkretnie nr patetnu a publikacja, ale chodzi o kierunek w jakim miało to iść.
Do dziś nie jestem pewny czy aby Rosja jest naszym najgorszym zagrożeniem, wrogiem czy może dzieki nim nie stajemy się powoli „baterią”.
Co do samej wojny światowej, to jest ona we wszystkich poważnych przepowiedniach osób, których wizje wcześniejsze wypełniły się. Są zaskakująco a nawet szokująco trafne.
Z czysto racjonalnego punktu widzenia, to jeżeli nie teraz to kiedy?
Przecież wszyscy politycy, którzy nie są wierzący w nic poza wiarą w kasę, władzę, własną przyjemność, … mówią, że grozi nam wojna, że jest już wojna, że należy się do niej przygotować.
Zatem mamy wizjonerów, z których śmieją się niewierzący, a jednocześnie im podobni mający jedynego Boga czyli np. kasę mówią to samo a nawet głośniej.
Wystarczy jedna rzecz, abu świat jaki znamy rozpadł się nagle, gwałtownie. Dostęp do ropy, paliwa = natychmiastowe „cofnięcie się do średniowiecza”. Zatrzymuje się transport, zatrzymuje się produkacja, zatrzymują się usługi, zatrzymuje się wszystko.
Warto o tym pamiętać.
Taka Bułgaria ma paliwa na 30 dni. Polska pewnie nie jest w lepszej sytuacji. Jeżeli do tego dojdzie zużycie jej dla wojska, służb, to skończy się zapewne szybciej.
Wbrew pozorom Rosja jest w dużo lepszej sytuacji niż my, świat zachodni, w przypadku wojny światowej.
Oni wytrzymają więcej, oni wytrzymają dłużej, ich przeżyje więcej.
Nie muszą wygrać wojny militarnie i gospodarczo, ale „zniosą ją lepiej” w ostateczności.
III światowa jest też wariantem „kuszącym”. Nie, że już czymś czego nie da się zatrzymać, a i na to wiele wskazuje, ale opcją korzystną pod przebudowę świata, systemu, który i tak skazany jest na radykalną zmianę. Tak jak świat zmienił się po I wojnie i przede wszystkim po II wojnie światowej, tak świat „potrzebuje” III światowej.
Nie udało się zrobić tego „zainicjować pokojowo” od 2020, to będzie wersja bardziej bolesna.
I pisałem to już pod koniec 2020 a akcentowałem w 2021.
To i tak się przedłuża, że sam w pewnym momencie zacząłem zastanawiać się czy się nie mylę i tak jak okres zimnej wojny minie tak i ten czas nie jest tym o którym pisałem.
Nie cofam zdania. To ten czas, ale nie wiem kiedy to naczynie pęknie. Spadnie samo czy ktoś w nie uderzy celowo i pęknie.
Wojna światowa to drastyczne obniżenie jakości życia miliardów ludzi. Wielu też nie wytrzyma tego psychicznie, nie tylko fizycznie.
Jak mówił Irlmaier – kto przeżyje ten przeżyje a kto nie ten nie.
Proste, ale jak prawdziwe stwierdzenie.
Autor: Diario
Zostaw komentarz