Mamy kolejny propagandowy tekst (czytaj tutaj).
Porównuje się poszukiwania żołnierzy z września 1939 roku z poszukiwaniem ofiar walk prowadzonych przez BCh z UPA.
Jestem bardzo ciekawy jakich pozwoleń i wg jakich zasad udzielono. Czy zastosowano „lustrzane przepisy”, wobec tego co robią Ukraińcy. czyli że każdy obszar poszukiwań, musi być PRECYZYJNIE WYZNACZONY, poszukiwanie dwa metry dalej jest złamaniem umowy.
Poszukiwania na Ukrainie, może wykonywać WYŁĄCZNIE jedna z KILKU firm, z listy którą przedstawił rząd Ukrainy, i to ta firma ma WYŁĄCZNE prawo dokonywania poszukiwań na zgłoszonym obszarze, Polacy mogą się tylko temu przyglądać. Ciekawe czy Polska zastosowała tę samą metodę. Czy w podobny sposób jak Ukraincy określa się obszar poszukiwań, czyli niezbyt duży, oraz inny obszar, to inne pozwolenie na które się czeka.
Ostatnie pytanie, kto za to zapłaci.
Czy Ukraińcy (tak jak Polacy) pokryją wszystkie koszty związane z poszukiwaniem?
Dodatkowo mamy informację i to w tytule że „Ukraina MIESIĄCAMI czekała aż Polska się zgodzi na poszukiwania”, co ma sugerować jakąś nieuzasadniąną złą wolę, ale autorka „zapomniała” dodać że Polska czekała LATAMI na te decyzje, czyli kolejna maniupulacja.
Poza tym tekst jest kompletnie wyprany z jakichkolwiek faktów. Nie ma informacji jakki urząd wydał to pozwolenie, ile miesc będzie obiętych poszukiwaniem, jaki będzie obszar tych poszukiwań, kto będzie te poszukiwania przeprowadzał. Czyli czysta manipulacja i propaganda.
Mamy tekst w Interii, który NIE ODPOWIADA NA ŻADNE Z TYCH PYTAŃ, a wręcz fałszuje symetrię, stawia znak równości (to to samo), poszukiwanie żołnierzy z poszukiwaniem zbrodniarzy zabitych w walkach.
Mamy tekst który JEST KOLEJNĄ PROUKRAIŃSKĄ MANIPULACJĄ.
Obraz ilustracyjny wygenerowany na potrzeby tekstu przez AI.
Zostaw komentarz