Europa umiera. Na w własne życzenie. Fit for 2050. „Fit” , który znaczy „Dead”. Znajdzie na tej planecie debila, który wymyśliłby coś równie głupiego, co zarżnie gospodarkę i ludzi doprowadzi do granicy głodu. I pod tym projektem podpisują się niemal wszyscy szefowie rządów. Bo tak działa brukselska oligarchia. Z mnóstwem przestępców n pokładzie, których się nie ściga, a jak się ściga, to umarza się śledztwa.
Zielony ład vel „Zmielony ład” i Mercosur. To się w głowie nie mieści jak można być takim samobójcą. Przecież nawet te niemieckie pajace z branży samochodowej nie sprzedadzą swoich aut do Ameryki Łacińskiej, bo wcześniej dotrą tam automobile z Chin, których technologia jest skopiowana z Niemiec, bo kiedyś ktoś niemądry udostępnił Chińczykom wgląd do technologii. Niemcy poświęcą Europę w imię domniemanych interesów. Nie sprzedadzą naet 10 samochodów. Nawet ospali Francuzi i Włosi się obudzili, ale Tusk mentalnie wciąż w Berlinie.
Europa nie umiera tylko ekonomicznie. Umiera cywilizacyjnie, tracąc wiarę w swoją przyszłość. Kobiety boją się rodzić, bo albo chcą większego komfortu, albo brak dojrzałych mężczyzn, bo wokół tylko zastraszone chłopaki w krótkich spodenkach. Dziewczynki wyhodowane na tik-toku i chłopcy obawiający się swojej męskości. ”Doskonałe” połączenie.
Zastanawiałem się nad porównaniem do upadku starożytnego Rzymu. Ale Rzym upadał z większą godnością. I był podbity przez barbarzyńców, którzy rozumieli, że mimo dekadencji Rzymu, to wciąż była cywilizacja z określonym zasobem wartości. Jeśli w ogóle można degradować stopnie upadku. Ruiny Rzymu pozostawiły swoim następcom materiał do budowy nowej cywilizacji. Ruiny po UE pozostawią po sobie pustkę tak bolesną, że nikt nie zechce na tym czegoś zbudować.
Europa umiera, bo my umieramy. Św. Jan Paweł II wierzył, że Polacy odwrócą tę śmiertelną i dekadentystyczną tendencję. Chciałbym się mylić i ufać w zwrot akcji.
Dopiero teraz do mnie dotarło, że jakże łatwo utożsamiamy Europę z cywilizacją i chrześcijaństwem. A przecież chrześcijaństwo nie sprowadza się do Europy. ¾ jest go w Afryce, Ameryce i Azji. I to nie tylko procentowo, ale żywotnie. To jest nasza cywilizacja. Tylko poza Europą.
Być może warto przestać być Europejczykami i stać się chrześcijanami? Europa nie musi być lądem, do którego musimy dotrzeć. Europa jest wygasłym miejscem. Zgorzkniałym kontynentem. Pseudokontynentem.
Może jednak mój pesymizm ma swoje ograniczenia?
Zostaw komentarz