16 października 1978 r. nad Kaplicą Sykstyńską pojawia się biały dym.
Chwilę potem kardynał Pericle Felici oznajmuje „habemus papam”; 265 papieżem zostaje wybrany kardynał Karol Wojtyła; przybiera imię Jan Paweł II.
Przeszywała nas euforia, radość ogromna.
Byliśmy dumni z wyboru naszego rodaka.
W wielu zakątkach świata o Polsce wówczas nie słyszano.
Papież pielgrzym, taką misję obrał.
Jan Paweł II – z nim kojarzono nasz kraj.
Tłumy ludzi słuchało mądrych, prawdziwych słów o życiu, o wartościach, o postrzeganiu świata doczesnego.
Wszędzie przyjmowany był z niepojętym entuzjazmem w krajach Azji, Ameryki, Europy.
13 maja 1981 r. szaleniec oddał strzał celując w szlachetne serce.
Szok, niedowierzanie. Rozmodlony świat błagał Boga, aby przeżył.
Jan Paweł II wygrał walkę o życie.
Sens tej wygranej poznaliśmy z czasem.
„Świadczyć dobro cierpieniem oraz świadczyć dobro cierpiącemu” było Jego mottem.
W Liście Apostolskim Jana Pawła II „Salvifici Doloris czytamy o sensie ludzkiego cierpienia.
Akcentuje potrzebę dostrzeżenia bliźniego w każdym potrzebującym człowieku.
Papież podkreślał, że współczesny świat potrzebuje Miłosiernych Samarytan, którzy będą z troską, cierpliwością, miłością i oddaniem pochylali się nad człowiekiem cierpiącym.
„ Miłosiernym Samarytaninem jest każdy człowiek, który zatrzymuje się przy cierpieniu drugiego człowieka, jakiekolwiek by ono było. Owo zatrzymanie się nie oznacza ciekawości, ale gotowość. (…)

Pozyskałam od Świętego Jana Pawła II wiele mądrości.
Być dobrym człowiekiem, bronić swoich racji, bronić i wspierać słabszych, którzy z różnych przyczyn sami nie potrafią.
Nauczył mnie ogromnej pokory wobec życia.
Nauczył, jak godnie nieść swój Krzyż i podnieść się pod jego ciężarem.
Nigdy nie widziałam człowieka tak bardzo zanurzonego w modlitwie.
Modlił się całym sobą w niezwykłym skupieniu.
Pojęłam, że szczera modlitwa, to nie tylko powtarzanie spisanych pacierzy, a prawdziwy dialog z Bogiem wyrażany w prosty sposób, swoimi słowami.
Takie zjednoczenie wznieca siły, poczucie bezpieczeństwa, wiary, że jest przy mnie.
Przykre, że my Polacy zapomnieliśmy zbyt szybko, kto przyczynił się do zmiany naszej pozycji w strukturach świata.
Nikt nie odegrał tak znaczącej roli jak właśnie nasz
Papież Jan Paweł II.
Wiele środowisk siłą próbuje podważać najwspanialszy autorytet.

Ojcze Święty – dziękuję Tobie za piękne wskazówki, jak żyć w cierpieniu i nigdy nie zwątpić w lepsze jutra.
Dziękuję za lekcje prawdziwej Miłości do bliźnich, głębsze zrozumienie wartości pojęcia Miłość.
Czuwaj nad nami z Domu, do którego wszyscy zmierzamy.
Wypraszaj łaski potrzebne każdemu człowiekowi.

Zdrowia, spokoju życzę.