W Polsce prawo jest systemowo łamane, co potwierdzają sądy. Rząd jako władza wykonawcza dekretami jak komuniści w stanie wojennym stanowi prawo. W każdym innym kraju na świecie za takie działania politycy usłyszeliby zarzuty i byli sądzeni nie tylko przed Trybunałem Stanu, ale jak pospolici przestępcy przed sądem powszechnym.
To jest upadek państwa. – „Niemal wszyscy się podniecają – czytaj: CIESZĄ, że sanepid przegrywa w sądach wszystkie sprawy, w których nałożył kary na przedsiębiorców, którzy otwarli swoje biznesy wbrew antyobywatelskim rozporządzeniom wprowadzonym przez rząd PO(mór)świeckiego i POniedzielskiego, CIESZĄ się, że sanepid przegrywa sprawy o brak maseczki i zachowanie tzw. dystansu społecznego, CIESZĄ SIĘ, że sanepid przegrywa sprawy o naruszenie zakazu przemieszczania się” – podkreśla prof. Józef Brynkus..
Problemem jest patologia wymiaru sprawiedliwości.-” Jakoś nikt nie zauważa, że konsekwencją takich przegranych spraw sądowych powinny być procesy tych urzędników sanepidu, innych służb, funkcjonariuszy straży miejskiej i policji, którzy te kary nałożyli. Bo to było działanie bezprawne. Jakoś nikt nie zauważa, że sędzia jest urzędnikiem publicznym. I z tej racji powinien złożyć zawiadomienie do organów ścigania na tych (art. 304 kodeksu postępowania karnego) bezprawnie działających urzędników. Z wyższego szczebla urzędników większość jest chroniona immunitetem poselski, ale taki POniedzielski już nie” – trafnie ocenia prof. Józef Brynkus.
Warto się zatem zastanowić, czy w tej sytuacji sędziowie działają w zmowie i porozumieniu z politykami obozu władzy? Czy to już czas na powołanie sądów obywatelskich i procesy publiczne?
Zostaw komentarz