To kolejna koncepcja liberalnego Zachodu, która nie ma oparcia w faktach. Podczas wojny nie ma „niewinnych cywilów”. Co byśmy nie myśleli – cywile podczas wojny są takim samym zasobem, jak fabryki czy infrastruktura transportowa. Są podstawą, na której opiera się istnienie przeciwnika.

Każda kolejna wojna potwierdza tę oczywistą prawdę, ale z powodów przywiązania do absurdalnych kategorii prawnoczłowieczych Zachód konsekwentnie trwa w absurdzie, który sprowadza się do stwierdzenia, że „wojna jest złem, którego powinno nie być”.

Tymczasem wojna jest faktem społeczno-politycznym od zawsze towarzyszącym ludzkości. To raczej pokój jest chwiejnym stanem pomiędzy wojnami a obecną względną stabilność (właśnie negowaną) Zachód osiągnął nie za sprawą dobroduszniczych dyrdymałów, ale z powodu osiągnięcia takiego potencjału wzajemnego zniszczenia, że decyzja o rozpoczęciu pełnoskalowego konfliktu stała się skrajnie ryzykowna i trudna.

Dobrodusznicze, prawnoczłowiecze ideały są dziś przeszkodą w rozwiązywaniu konfliktów, są wyrazem przywiązania ludzi Zachodu do sytuacji, w której Zachód mógł jednostronnie narzucać wszystkim swoją wizję świata, co właśnie się skończyło.

Im szybciej się ogarniemy i zrozumiemy, że wojna ma swoje prawa, polega na zabijaniu wszystkiego co się rusza i daje siły przeciwnikowi, tym szybciej będziemy zdolni do adaptacji do nowych warunków. Nie musi to bynajmniej polegać na natychmiastowej gotowości do aktów dzikiego barbarzyństwa, niemniej jednak – jak powiadał Obafemi Awolowo – bohater narodowy Nigerii:

„Nie należy oczekiwać, że będę dostarczał żywność swoim wrogom nawet wówczas, kiedy głodują.”

Świat wkroczył w fazę permanentnego konfliktu i trzeba zrozumieć, że ma on swoje reguły, a jedną z nich jest wojna na wyniszczenie. Koncepcja „niewinnych cywilów” jest jedną z pierwszych, która ulegnie w tych realiach skruszeniu. Kto nie będzie gotowy „niewinnych cywilów” zabijać, ten sam zginie w sytuacji, kiedy przeciwnik przyjmie taką strategię.

Taki jest właśnie dylemat państwa izraelskiego, które czując się częścią wspólnoty Zachodu mierzy się z przeciwnikiem bez podobnych zahamowań i jest przez kolektywny Zachód stale upominany, kiedy podejmuje jakąkolwiek adekwatną reakcję.

Wynika to z tego, iż założenie, że wybaczenie jest konieczne do przerwania błędnego koła zemsty wcale nie ma uniwersalnego charakteru, ale jest raczej ograniczone do wąskiej grupy kultur. Są kultury, w których jedynym sposobem przerwania wendetty jest całkowite zmiażdżenie przeciwnika, nie danie mu żadnej szansy. W przeciwnym wypadku zachowa siły, odbuduje się i uderzy ponownie ze zdwojonym impetem. Chrześcijański uniwersalizm nie znajduje w tej sprawie potwierdzenia w faktach.

Skutki szerzenia lewackiej ideologii. Młodzi Żydzi z flagami palestyńskimi protestują przeciw „zawłaszczaniu” Sądu Najwyższego przez prawicę w Izraelu. Nowe pokolenie mówi: wojsko to okupant a Palestyńczycy to biedni uciśnieni. Żydzi muszą się usunąć i zrobić miejsce Arabom:

W całym świecie Zachodu mają dziś miejsce duże spontaniczne manifestacje poparcia dla Hamasu. To są skutki liberalnej polityki migracyjnej oraz gnostyckiej mentalności elit.

Osiągamy właśnie decydujący moment historii – albo społeczeństwa Zachodu zdobędą się na bunt przeciw liberalnym elitom, albo nastąpi długo zapowiadany kres cywilizacji łacińskiej:

Bez komentarza – czym jest współczesna lewica i dlaczego tolerowanie jej jest śmiercią:

Tak to jest: