To było: Pamiętamy początki oswajania się PO w opozycji, po przegranych wyborach 2015. Zagubiona i zgrana po ośmiu latach rządzenia formacja. Egzystująca w równoległej rzeczywistości. Bez pomysłu na restart. Konstytucja, ulica i zagranica. Długie lata walenia głową w mur, bez przyjmowania do wiadomości tego czego oczekuje większość Polaków. A ta powiedziała „byliśmy Wami zmęczeni, dajemy szansę PiS”.

To jest: Oglądamy początki oswajania się PiS w opozycji, po przegranych wyborach 2023. Zagubiona i zgrana po ośmiu latach rządzenia formacja. Egzystująca w równoległej rzeczywistości. Bez pomysłu na restart. Konstytucja, ulica i zagranica. Z perspektywą długich lat walenia głową w mur, bez przyjmowania do wiadomości tego czego oczekuje większość Polaków. A ta powiedziała „byliśmy Wami zmęczeni, dajemy szansę antyPiS”.

Co mogłoby być a nie jest? Od październikowych wyborów PiS miało jednorazowy przebłysk – przy wiatrakach. A po drodze do dziś co najmniej pięć obszarów (1) CPK (2) atom (3) polityka migracyjna (4) polityka klimatyczna (5) wariactwo w MEN, w których aktywność mogłaby, przynajmniej częściowo, zawrócić tę formację z kampanijnego utwardzania wyłącznie betonu. Ochoczo, bezrefleksyjnie (brak rozliczenia przegranej) kontynuowanego po wyborach. Wysłać sygnał do wyborców środka, że ich wiercenie się przy okazji obserwowania, co rządzący robią w obszarach 1-5, jest jak najbardziej uzasadnione. Bo dotyka dwóch kluczowych zagadnień dla normalsów: bezpieczeństwa i zasobności portfeli.

PDT nie dowiezie 100 obietnic na sto dni rządu. Będzie ich w realizacji tyle, co kot napłakał. Ale PDT i nowa większość nie muszą się martwić. Obecny PiS, kierownictwo, doradcy i analitycy – ci od „ambitnej” kampanii walenia w PDT, politycy oraz lodziarze z medialnego patriobiznesu – oni wszyscy dają gwarancję, że PiS będzie pozostawać długi czas w skansenie. Najpierw padnie bariera 30%, lanie w samorządowych i europejskich (w kontrze do prawie całej Europy, gdzie szykuje się duży sukces formacji suwerennistycznych). Potem będzie bliżej 20%. A potem?

Czego nie ma a może być? No cóż. Sięgnijmy jeszcze raz do historii. Jedną obok LPR i PO, formacji, która zbudowała się na gruzach, niegdyś wielkiego AWS, było PiS. To było prawie ćwierć wieku temu. Gen samozniszczenia dotknął PiS po wyborach prezydenckich 2020. Ślub Kurskiego na Wawelu, piątka dla zwierząt, TK o aborcji, najlepiej oddająca skalę patologii żona Sobolewskiego – czyli nepotyzm patriotyczny, buta, arogancja, przekonanie o własnej nieomylności. Zamknięcie się w bańce, której największym symbolem był katowicki spęd tłustych kotów i deskowanie Tuska. Wszystko to oblane tępą, medialną kurszczyzną na Woronicza.

Dzisiejsze wydarzenia przed Sejmem potwierdzają, że ów gen ma się, ku uciesze antyPiS, bardzo dobrze. Im silniejszy, tym większa szansa, że PiS nie będzie w drugiej połowie obecnej dekady, a może nawet wcześniej, głównym rozdającym na prawo od centrum. Mniej więcej połowa dorosłych Polaków, sytuująca się poglądowo po stronie konserwatywnej, długo osierocona politycznie być nie zechce. Większość obserwuje, myśli i zacznie, wcześniej czy później, podejmować decyzje. Czy na Nowogrodzkiej jest ktokolwiek kto rozumie, że w polityce nad Wisłą można powstać na gruzach innych? Można być też gruzowiskiem dla innych?

Autor: Marcin Palade
Polski socjolog polityki, autor opracowań i analiz z zakresu preferencji społeczno-politycznych i geografii wyborczej w Polsce. Były wiceprezes Polskiego Radia.