To jest ciekawy temat. I ja się zgadzam, że jest to jedynie mit. O tych Polakach na wschodzie, którzy mogą wrócić. Bo niestety spuścizna po ZSRR ona uderzyła na wschodzie we wszystkich. Bez wsparcia państwa, bez możliwości pielęgnowania swojej kultury i przy stałym nacisku ze strony Związku Radzieckiego, który działał na rzecz wynarodowienia w tym Polaków, ale nie tylko. To dotyczyło wielu narodów. Tych potomków Polaków ze wschodu niewiele wiąże z Polską. To jest smutna prawda o której większość opowiadających w Polsce na ten temat jako jakiejś szansie … nie chce wiedzieć, bo generalnie niewiele wie na temat tego wschodu.

Ja znałem tłumy tych „Polaków” z Kazachstanu i Rosji. Studiowałem z tymi repatriantami, którzy mieli otwarte drzwi i wsparcie państwa. Miałem nawet trochę z nimi konfliktów, bo mentalnie to byli w 100% Rosjanie. Pod względem zachowania, przyzwyczajeń, kultury, celów życiowych które sobie stawiali. I niech mi nie mówi nikt, żebym nie uogólniał. Bo jak się zna wielką grupę takich osób pochodzącą z różnych miejsc i się obserwuje ich przez dłuższy czas to chyba coś jest na rzeczy. Ale zakładam, że są też wyjątki. Nieliczne. Nie spotkałem osobiście, ale pewnie mają być.

Ci „Polacy z Rosji” mentalnie są Rosjanami. To jest zrozumiałe. Ale co jest ciekawe dla mnie, że Polacy z Kazachstanu też byli mentalnie Rosjanami i konflikt miałem właśnie z tymi z Kazachstanu z tego powodu, że mówiłem przykre rzeczy o Rosji. Trzeba w ogóle sobie uświadomić absurd tej sytuacji kiedy Ukrainiec z Donbasu w Polsce mówiąc no w zasadzie prawdę o Rosji Polakowi z Kazachstanu ma z tego powodu z nim konflikt. Ale to jest jakiś już wewnętrzny kontekst Kazachstanu, kiedy ci ludzie zaczynają mocniej utożsamiać się z Rosją pod naciskiem kazachskiej kultury, która zaczyna coraz mocniej dominować w kraju i wypycha kulturę rosyjską. I oni się temu sprzeciwiają. A nic polskiego w ich otoczeniu już nie ma poza programem z repatriacji, który służy furtką.

Większość tych ludzi, mam wrażenie, traktowali repatriację do Polski jako fajną możliwość i wielu z nich dostając papiery po prostu jechali dalej … do krajów gdzie Rosjanie są lepiej traktowani.

Gdyby Polska rzeczywiście chciała repatriować tutaj ludzi, którzy realnie się czują Polakami, to to musiałby być zupełnie inna polityka. Trzeba by było inwestować w rozwój polskiej kultury za granicą na potęgę i tworzyć mocniejsze filtry dla repatriacji niż po prostu odpowiedż na kilka pytań z historii RP. A jak ktoś chce masowej repatriacji ludzi, którzy mają w sobie krew polską i są potomkami Polaków po prostu, no to trzeba się liczyć, że w praktyce otrzyma się setki tysięcy Rosjan, Ukraińców, w mniejszym stopniu Białorusinów w tym kraju. Nic innego. I może to nie jest zły pomysł i da się tych ludzi zintegrować już tutaj na miejscu. Ale po prostu trzeba przynajmniej być świadomym tego, a nie żyć w świecie iluzji. I trzeba w tą integrację mocno inwestować.

Ile Polaków mieszka za granicą i czy sprowadzenie ich rozwiązałoby problemy demograficzne Polski?

Polska jest obecnie w stanie katastrofy demograficznej. Przez kolejne kilkanaście lat co roku będzie nas ubywać po 150-250 tys. Na wielu obszarach kraju ta statystyka to nie tylko liczby, ale dotkliwe uciążliwości w codziennym życiu: dzieci dojeżdżające kilkadziesiąt kilometrów do szkoły, brak szpitali z powodu braku pacjentów (widać to już dzisiaj po oddziałach położniczych), upadłości firm, gminy, które nie będą w stanie utrzymać podstawowych usług przez zapaść finansową związaną z brakiem podatników.

Rozwiązaniem tego problemu może być imigracja, ale Polacy są jej przeciwni – nie tylko wobec imigracji z Bliskiego Wschodu czy Afryki, ale także z krajów bliższych kulturowo jak Ukraina czy Białoruś.

W sferze publicznej możemy często spotkać się z tezą, że Polska nie potrzebuje imigracji z tych krajów, bo mamy wielką polską diasporę, którą można zachęcić do powrotu. Czasem takie stwierdzenie łączone jest z oburzeniem, że w Polsce mieszkają ukraińscy imigranci, podczas gdy „w Kazachstanie jest pół miliona Polaków czekających na powrót do Polski”.

Tyle tylko, że to nieprawda. W rzeczonym Kazachstanie faktycznie mieszkają potomkowie Polaków – ale do polskiej narodowości przyznaje się tylko 35 tys. osób, a zaledwie 7 tys. deklaruje, że zna język polski. Podobnie jest z innymi rzekomymi źródłami polskiej diaspory jak Brazylia, Argentyna czy „10 mln Polaków w USA”.

Na blogu (za paywallem) prezentujemy kompleksowy spis Polaków na świecie, natomiast tutaj na zachętę wrzucamy mapę odsetka Polaków w powiatach w Polsce i okolicznych krajach”.

Link do tekstu na blogu: https://www.kartografia-ekstremalna.pl/p/ile-na-swiecie-jest-polakow
Wpis można w całości przeczytać także w serwisie Patronite: https://patronite.pl/kartografiaekstremalna