W ostatnim wpisie poruszyłem kwestię sytuacji geopolitycznej i militarnej w jakiej znalazła się Polska i jej stolica przed wybuchem samego Powstania Warszawskiego. Przywołałem zaledwie niewielki fragment tej historii, która ostatecznie doprowadziła do tragedii i militarnej oraz politycznej klęski.
Trzeba jednak powrócić, a właściwie przypomnieć stanowisko Narodowych Sił Zbrojnych wobec planów wywołania powstania w Warszawie. Otóż dowództwo NSZ w pełni rozumiało ówczesną sytuację geopolityczną i militarną w jakiej znalazła się Polska. Aby zrozumieć krytyczny pogląd NSZ na plany wybichu samego powstania trzeba powrócić do deklaracji programowej, jaka została przyjęta w 1942 r.
„NSZ są formacją ideowo-wojskową Narodu Polskiego. NSZ skupiają w swoich szeregach, niezależnie od podziałów partyjnych, wszystkich Polaków zdecydowanych na bezwzględną walkę z każdym wrogiem o Państwo Narodu Polskiego w należnych Mu powiększonych granicach, oparte na zasadach sprawiedliwości i moralności chrześcijańskiej. NSZ – zbrojne ramię Narodu Polskiego, realizując wolę jego olbrzymiej większości, stawiają za swój pierwszy cel, zdobycie granic zachodnich na Odrze i Nissie Łużyckiej, jako naszych granic historycznych, jedynie i trwale zabezpieczających byt i rozwój Polski. Do tego celu NSZ dążyć będą bezpośrednio i natychmiast po załamaniu się Niemiec i po wypędzeniu okupantów z Kraju. Nasze granice wschodnie, ustalone traktatem ryskim, nie mogą podlegać dyskusji. NSZ, stając na straży bezpieczeństwa i porządku odbudowującego się państwa, wystąpi zdecydowanie przeciw próbom uchwycenia władzy przez komunę oraz przeciw wszelkim elementom anarchii i ośrodkom terroru politycznego, niedopuszczającego do stanowienia przez Naród Polski o Jego ustroju i formie rządów. NSZ jako formacja ideowo-wojskowa są zawiązkiem przyszłej Armji Narodowej. Szkoląc oraz wychowując oficerów i szeregowych w duchu Polskiej Ideologii Wojskowej, NSZ przygotowują kadry, których zadaniem będzie stworzenie wielkiej nowoczesnej Armji Narodowej. W chwili obecnej NSZ poza pracami organizacyjno-wyszkoleniowymi, prowadzą walkę konspiracyjną z okupantem i likwidują dywersję komunistyczną. W razie gdyby akcja niemiecka zagrażała nam masowem wyniszczeniem NSZ pokierują zbiorowym oporem społeczeństwa. Właściwy czas dla ogólnonarodowego powstania uwarunkowany będzie załamaniem potęgi militarnej Niemiec i musi być uzgodniony z naszymi aliantami. NSZ dążą do scalenia akcji wojskowej w kraju pod rozkazami komendanta Sił Zbrojnych w Kraju. Cele specjalne zawarte w Deklaracji NSZ oraz względy konspiracyjne uzasadniają zachowanie odrębności oddziałów NSZ w ramach Sił Zbrojnych w Kraju”.
Zwróćmy uwagę na ostatnie fragmenty deklaracji, które dotyczą uwarunkowań niezbędnych do przeprowadzenia powstania ogólnonarodowego.
Po pierwsze, warunkiem podstawowym było złamanie potęgi militarnej Niemiec. Pod koniec lipca 1944 r. takich warunków nie było bowiem Niemcy przygotowywali się do przeprowadzenia kontrofensywy po drugiej stronie Wisły. W tym celu z Włoch na eszelonach przerzucili wspomnianą już przeze mnie dywizję powietrzno-pancerną Hermana Goringa oraz dwie elitarne dywizje pancerne Waffen SS. O tym kierownictwo NSZ wiedziało doskonale. Podobnie zresztą jak wywiad AK, który informował od tym KG AK. Dodatkowo, Niemcy pod koniec sierpnia zaczęli wzmacniać placówki w mieście m. in. Dworzec Gdański przez który przerzucano dywizje niemieckie na Pragę. Wywoływanie powstania bez niezbędnego uzbrojenia przeciwpancernego było z góry skazane na porażkę. Dowiodły to potem próby zajęcia Dworca Gdańskiego, którego opanowanie posłużyłoby połączeniu Żoliborza ze Starówką i Śródmieściem.
Kolejnym warunkiem było uzgodnienie wszystkich warunków, które pozwoliłyby rozpocząć powstanie. Tego warunku również nie spełniono. Co więcej, Wintson Chruchill w rozmowie z Premierem Mikołajczykiem oraz Janem Józefem Jeziorańskim (emisariuszem) wyraźnie odracał rozpoczynanie powstania. Co więcej, dano jasno do zrozumienia, że nie będzie żadnej pomocy ze strony zachodnich aliantów w kwestii zrzutów zaopatrzenia, czy bombardowania linii logistycznych wojsk niemieckich. Londyn, Waszyngton i Moskwa byli po Teheranie dogadani ws. przyszłości Polski.
Narodowe Siły Zbrojne zdawały soboe sprawę również z sytuacji w jakiej znalazł się naród polski, który przeżył tragedię września 1939, krwawy okres okupacji, obozy śmierci i pracy niemieckie oraz rosyjskie etc. Naród był wyniszczony trwającą od pięciu już lat okupacją. Kluczowe było zatem dbanie o oszczędzaniu sibstancji narodu, czyli, po prostu krwi i życia ludzi. NSZ kierował się ekonomią wojny. Rozpoczynanie powstania w niekorzystnych warunkach politycznych i militarnych prowadziło więc do zniszczenia elity narodowej, która była niezbędna do dalszej walki i odbudowy kraju. Dowództwo NSZ doskonale to rozumiało i m. in. dlatego było przeciwne również akcji burza, która dodatkowo miała zdekonspirować wszystkich żołnierzy.
Plany NSZ na przejęcie kontroli nad krajem były zupełnie inne. Już na początku stycznia 1944 r. Komenda Główna NSZ wobec postępujących na wschodzie wojsk Armii Czerwonej, a tym samym rosnącego zagrożenia narzucenia sowieckiej okupacji ziem polskich, podjęła decyzję o zorganizowaniu Dwóch Grup Operacyjnych na Śląsku i Pomorzu. Grupa Operacyjna Śląsk miała przejść w kierunku Gór Świętokrzyskich i połączyć się z przedzierającymi się ze wschodu a de facto uciekającymi przed Armią Czerwoną oddziałami NSZ po to, aby zaatakować i przejąć Wrocław. Grupa Operacyjna Pomorze miała przejąć Szczecin. Plany te były związane z realizacją deklaracji programowej tj. zdobycia i ustanowienia granic Polski na Odrze i Nysie, czyli granicy zachodniej z czasów panowania Bolesława Chrobrego.
Wybuch Powstania Warszawskiego 1 sierpnia 1944 r. zatrzymało te plany. Pomimo krytycznej oceny wybuchu powstania, oddziały NSZ podporządkowały się dowództwu warszawa-miasto (Ak) i wzięły udział w walkach w mieście. Największym zwartym oddziałem Narodowych Sił Zbrojnych była Brygada „Koło”, dowodzona przez ppłk Zygmunta Reliszkę ps. „Bolesław Kołodziejski”. Brała udział w obronie Starego Miasta od 1 sierpnia do nocy 31 sierpnia 1944 r. Razen z żołnierzami NSZ w brygadzie walczyli ocaleni Żydzi i żołnierze z tzw. Armii Ludowej.
Żołnierze NSZ tworzyli również Zgrupowanie Chrobry II, które brało udział w walkach w pobliżu Al. Jerozolimskich. To te zgrupowanie przejęło m. in. Dworzec Pocztowy. Warto również dodać, że razem z narodowcami w tym zgrupowaniu walczył Witold Pilecki, który uzyskał stopień rotmistrza po ucieczce z obozu Auschwitz-Birkenau.
Więcej szczegółów na temat udziału oddziałów NSZ w walkach w Powstaniu Warszawskim można przeczytać m. in. w poniższym linku.
Niestety udział NSZ w heroicznych, ale jednocześnie tragicznych walkach w Powstaniu Warszawskim to temat dla nie wszystkich znany. Dlatego należy przypomnieć heroizm, odwagę i bohaterstwo również żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, którzy pomimo swojej krytycznej oceny wobec decyzji KG AK podjęli wspólną walkę z niemieckim okupantem. To trzeba przypominać i wyciągnąć lekcje także z oceny i poglądów jakie miała Komenda Główna NSZ.
Narodowe Siły Zbrojne były organizacją, która wiedziała, że Polska ma dwóch wrogów: nazistowskie Niemcy oraz Związek Sowiecki. Od 1943 r., czyli po serii niemieckich klęsk na wschodzie największym zagrożeniem dla Polski i całego narodu był Związek Sowiecki. Dlatego od 1943 r. priorytetem NSZ było zwalczanie sowieckiej partyzantki, która zaczęła być tworzona przez specjalnie wysyłanych do Polski agentów w ramach przygotowywania planów sowietyzacji kraju po wypchnięciu wojsk niemieckich. Dlatego potem dowódcy i żołnierze NSZ znajdowali się na czołowych listach do schwytania i egzekucji przez sowiecki – komunistyczny aparat „bezpieczeństwa”.
To Narodowe Siły Zbrojne prawidłowo odczytały sytuację Polski pod każdym względem i dokładnoe przewidziały bieg wydarzeń. Niestety, ale corocznie podczas państwowych obchodów brakuje choćby wspomnienia o postawie i udziale oddziałów NSZ w Powstaniu Warszawskim. O tej historii i bohaterstwie musimy pamiętać.
Zostaw komentarz