Ponieważ jedynym liczącym się kontrkandydatem dla Rafała Trzaskowskiego w walce o urząd prezydenta jest Karol Nawrocki stał się on celem nieustających ataków przy pomocy, których ekipa Tuska chce go zdyskredytować w oczach wyborców i tym samym uniemożliwić zwycięstwo.

Temu celowi służyła zmasowana agresja dotycząca jakoby niezgodnego z zasadami moralnymi przejęcie komunalnego mieszkania Jerzego Ż. przez Martę i Karola Nawrockich. Ponieważ temat ten nie chwycił i szybko się wypalił, pojawił się kolejny. Tym razem został oskarżony, że w czasie pracy w sopockim Grand Hotelu był sutenerem, który wraz z siatką innych pracowników ochrony zajmował się organizowaniem dla klientów prostytutek.

Temat pracy w hotelu jest grzany do czerwoności przez wszystkie środki przekazu popierających PO i Trzaskowskiego.

Kampania wyborcza Nawrockiemu idzie mu coraz lepiej i ma on duże szanse na prezydenturę. Wskazuje na to coraz więcej sondażowni prognozując jego zwycięstwo, dlatego ostro w końcówkę kampanii zaangażował się premier D. Tusk, kładąc na szali resztki swojego autorytetu.

Doskonale zdaje sobie sprawę, że w przypadku zwycięstwa Nawrockiego nie tylko nie domknie systemu, ale będzie na każdym kroku demonstracyjnie lekceważony i poniżany jak to miało miejsce podczas podróży na Ukrainę, gdy Merc pokazał mu gdzie jest jego miejsce. Również na salonach unijnych będzie obiektem kpin i docinków jako nieudacznik który mimo gigantycznej wszechstronnej pomocy unijnej zmarnował ją nie potrafiąc przeforsować swego kandydata na prezydenta.

Dlatego podczas wywiadu udzielonego red.Rymanowskiemu wściekle zaatakował Nawrockiego bazując na doniesieniach Onetu o przeszłości Karola Nawrockiego, koncentrując się na oskarżeniach o bliskie związki z twardym światem przestępczym i sutenerstwem.

Tusk powołał się na wypowiedzi Jacka Murańskiego znanego m. in. z walk MMA, aktora w niedużych rolach, który pod nazwiskiem, mówił, że wie o tzw. kompromatach, hakach, którymi chwalił się jego znajomy Patryk Masiak zwany „Wielki Bu,” Pan Murański cytował to, co podobno powiedział mu „Wielki Bu”. Chwalił się, że ma przełożenie ma Karola Nawrockiego i trzymam go za gardło, dlatego zrobi dla niego wszystko.

Tusk podparł się również wiadomością z mediów ogólnopolskich, które podobno informowały, że kolega, że studiów mówił przy nim , iż Karol dobrze zarabiał, jeśli gość hotelowy potrzebował kobiety starczyło dać znać Nawrockiemu.

Prawdziwość tych wypowiedzi sprowadza się do powiedzenia „powiedziała baba babie”. Gdyby kampania trwała dłużej moglibyśmy doczekać się sensacyjnych wiadomości, że Nawrocki ucztował z kanibalami i również zaleźliby się na to świadkowie.

Pomówienia to bardzo niebezpieczna broń. Mieliśmy już przykłady jak potrafiły zablokować faworytów, tak było 2006 roku w przypadku kandydatki Teresy Lubińskiej na prezydenta Szczecina, czy Włodzimierza Cimoszewicza, który w 2005 r w ich wyniku wycofał się z wyścigu o fotel prezydenta.

Redaktor Rymanowski zwrócił premierowi Tuskowi uwagę, że Nawrocki był sprawdzany dwukrotnie przez służby za czasów jego rządów w 2009-2014 i służby nic nie znalazły. Na to odpowiedział on, że sprawdzenie nie było zbyt rzetelne, tym samym podważając fachowość służb, zwłaszcza w okresie jego rządów.

Za to teraz zarówno Jacek Murański, który spędził trzy lata w więzieniu za pobicie, jak i „Wielki Bu” oskarżany o przemoc, groźby i wymuszenia są najrzetelniejszymi źródłami informacji o Karolu Nawrockim.

Przykre, iż premier Polski tak nisko upadł by w walce politycznej podpierać się wypowiedziami takich ludzi. Jest to niegodne premiera.

Tusk w czasie wywiadu ośmieszał się gdy co chwilę mówił co powinien zrobić Nawrocki. Musi złożyć pozew w trybie wyborczym przeciwko wszystkim tym, którzy, w jego opinii, rozpowszechniają o nim fałszywe informacje. Dodał, że oczekuje od niego, by natychmiast w ciągu 24 godzin zwróci się do sądu w trybie wyborczym.

Dlaczego Tuskowi tak bardzo zależy na rozpatrzeniu sprawy przez sąd w trybie wyborczym? Bo doskonale zdaje sobie sprawę, że tryb wyborczy dotyczy wyłącznie agitacji wyborczej. Gdyby Nawrocki podał artykuł z Onetu w trybie wyborczym to sąd by go nie rozpatrywał tylko odrzucił, pouczając, że tego typu sprawa rozpatrywana jest w trybie cywilnym.

Wszystkie środki przekazu popierające Trzaskowskiego grzmiałyby, że Nawrocki przegrał sprawę więc jest winny. W ten sposób załatwiłby Nawrockiego na cacy. I na to liczył Tusk starając się wywrzeć presję na Nawrockiego by się podłożył.

Tylko, że Nawrocki nie dał się wpędzić w zastawioną pułapkę, dlatego wściekł się, gdy Rymanowski przypomniał mu, że Nawrocki zapowiedział, że pozwie ich w trybie zwykłym, jak również z prywatnego  oskarżenia (co zrobił).

Przykro było patrzeć jak premier ledwo panował nad swoimi emocjami. Zżerała go nieukrywana nienawiść do pretendenta. W atakach na niego był żałosnym małym człowiekiem.

Już 1 czerwca dowiemy się, czy akcja pomówień odniosła skutek, czy też wyborcy uznają, że tematy zostały sztucznie wykreowane i pompowane zagłosują w większości na Nawrockiego który by został prezydentem.