Właśnie wchodzi w życie ustawa lex Kamilek, uchwalona jako skutek bestialskiego zakatowania małego chłopca przez ojczyma, przy milczeniu wielu dorosłych. Nie tylko matki, ciotki, wujka mieszkających razem.

Również sędziów trzech sądów, którzy nigdy nie wysłuchali chłopca, choć maluch uciekał z domu na policję. Każdy dorosły, a szczególnie sędzia sądu opiekuńczego, powinien reagować, gdy tak mały chłopiec uciekał z domu. To nie nastolatek, który jest na gigancie, bo starzy dali mu szlaban.

Także sąsiadów, którzy ogłuchli, gdy chłopiec w domu wył z bólu. Mieliście kiedyś poparzenie palca? Można się wściec z bólu, prawda? A Kamilek miał potworne oparzenia całego ciała, bo ojczym sadzał go na rozpalonym piecu.

Także nauczycielki, która mając tylko 5 dzieci w klasie “nie zauważyła” obrażeń, gdy chłopiec przebierał się na w-f i łykała jak pelikan wyjaśnienia kolejnych obrażeń przez matkę, w tym złamań, że Kamilek “przewrócił się”.

Także pedagogów szkolnych i dyrektora szkoły, którzy nie zainteresowali się, że jeżeli ośmiolatek przestaje mówić, to przyczyną może być głęboka trauma, a jeśli tak, to gdzie tkwi jej źródło, skoro chłopiec ma obrażenia fizyczne.

Nie wiem, czy ci wszyscy ludzie mają jakąś refleksję nad WŁASNYM postępowaniem, czy poprzestali na oburzeniu wobec rodziny? Jeśli są wierzący, czy poszli do spowiedzi? Czy codziennie zasypiają mając zdjęcia chłopca pod powiekami?

Wiele razy publicznie przeciwstawiałam się złu. Jak się domyślacie, mam przez to wielu wrogów. Także pełniących funkcje publiczne. Ale nie obchodzi mnie zdanie małych ludzi. Nie boję się.

Niech to zdjęcie ś.p. Kamilka będzie wyrzutem sumienia wszystkich, którzy milczą widząc zło. Zło wszelakiego rodzaju – obmowa, donosy, mobbing, przemoc.