Jest czymś nader symptomatycznym, że wręcz trudno sobie wyobrazić, żeby właściwie o jakimkolwiek innym kraju na świecie profesor zachodniej uczelni mógł napisać, że znajdujące się na jego terytorium artefakty należy „objąć nadzorem ONZ”.
Wyobrażacie sobie na przykład, żeby jakiś profesor zajmujący się historią Indian Amerykańskich zaczęł domagać się objęcia miejsc związanych z ich zagładą kuratelą ONZ, ponieważ uważa, że rząd amerykański „zniekształca” historię tej zagłady?
Ta niebywała buta, jawnie rasistowska postawa niektórych intelektualistów żydowskich wobec Polski i Polaków jest tak uderzająca, że po prostu wymaga szerszego naświetlenia.
W oczach Grabowskiego Polska po prostu nie jest podmiotem państwowym, ale jakimś „terytorium”, którym różne gremia mogą sobie zarządzać wg uznania.
Powiem wprost – takie wypowiedzi są na tyle jątrzące, że wcale nie zdziwię się, jeśli ich efektem będzie pojawienie się Polsce środowisk, które będą głosić konieczność „zaorania” Auschwitz i innym miejsc upamiętaniających Holocaust. Skoro miejsca te są wciąż tak zapalne i stwarzają powody do podobnych wypowiedzi ze strony Żydów, to może najlepjej, gdyby ich po prostu nie było? Po co nam ten cały kłopot? Rozebrać te cholerne baraki a na ich miejscu postawić centrum handlowe. Żydzi powyją, powyją, ale życie potoczy się dalej. Za dziesięć-dwadzieścia lat nikt już nie będzie o sprawie pamiętał…
Zostaw komentarz