To było do przewidzenia. Młody, charyzmatyczny wikariusz Parafii św. Anny na wrocławskim Oporowie zalazł za skórę, aż po czubki paznokci, kręgom trzymającym władzę nie tylko we Wrocławiu. Jego porywające przemówienia, trafiały do tysięcy serc młodych patriotów, na marszach przeciw imigrantom, upamiętniających polskich bohaterów i święta ku ich czci. Za tą działalność, Ci co z prawdziwym Kościołem zawsze walczą, zagięli parol na księdza Jacka.
Dlaczego ten charyzmatyczny kapłan stał się tak niebezpieczny i komu zagraża? Dzisiaj możemy z całą pewnością ogłosić, że ks. Jacek stał się wrogiem tych, co sami są wrogami Kościoła Świętego, Kościoła Chrystusowego, tak jak ponad 30 lat temu błogosławiony ks. Jerzy Popiełuszko, stał się wrogiem ówczesnej komunistycznej władzy. Można tylko dodać, że wrogowie prawdziwego Kościoła są wciąż ci sami od 2000 lat. Pomimo, że na przestrzeni dziejów zmieniają wizerunki, nazwy, style, partie, stronnictwa, komitety i ideologie, to ciągle służą temu samemu Panu tego świata.
Komu służy ks. Jacek Międlar? Służy on Bogu w Trójcy Jedynemu i jego mistycznemu ciału – Kościołowi, służy on prawdzie! Ksiądz Jacek idzie drogą Chrystusa, który powiedział: „Przyszedłem rzucić ogień na ziemię, i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął” Zapalił zatem ten młody kapłan słowem, pokolenie młodych polskich patriotów. Słuchały go tłumy i z wiarą powtarzali jego zawołania: „Nie islamska, nie laicka ale Polska katolicka! Nie czerwona, nie tęczowa ale Polska narodowa!” Te słowa pełne mocy, wypowiedziane z tysięcy polskich gardeł w Warszawie, podczas Marszu Niepodległości 11 listopada 2015r. musiały do żywego dotknąć i zaboleć przeciwnika.
Nienawistne, pełne pogardy do wiary katolickiej, wszystkiego co polskie, siły wdrożyły swój plan zgładzenia księdza – wichrzyciela, oczywiście wykorzystując swoje wpływy w kręgach władzy laickiej i duchownej. W Breslau te wpływy są wciąż wielkie i naiwnie byłoby sądzić, że miasto to Polska odzyskała w 1945r. Na razie przeciwnicy księdza Jacka czynią swoją powinność w białych rękawiczkach, odwołując go z parafii na Oporowie ale myliłby się ktoś, sądząc że to koniec, bo to dopiero początek!
Charyzma księdza Jacka Międlara wynika z mocy, którą daję wiara w Jezusa Chrystusa. Ktokolwiek, chociaż raz go słuchał, ten wie. Kiedy każde słowo wypowiedziane z mocą wiary, nie pada na skałę, nie pada w kąkol, lecz w żyzną glebę, która może wydać plon stukrotny, wtedy my, Lud Boży, dotykamy prawdy, dotykamy samego Chrystusa.
Dlatego też to, co robi młody uczeń i naśladowca naszego Zbawiciela jest bardzo niebezpieczne dla jego wrogów.
Co my Polacy, wierzący katolicy możemy zrobić? My możemy się za ks. Jacka modlić, bo modlitwa ma wielką moc. Możemy polecić go Maryi, naszej Matce, by otoczyła go swoim płaszczem opieki jeszcze bardziej, jeszcze ściślej. To wielka rzecz, bo wiadomo kogo Szatan boi się najbardziej.
https://www.youtube.com/watch?v=3VTlWRQvm0E
Kościół „Wyborczej” uważam za bardzo trafne określenie.
Nurtuje mnie pytanie, gdzie są biskupi, którzy nie bronią ks.Jacka?
Odpowiedź nasuwa się sama- biskupi ci dumni ze swoich pięknych pałaców i drogich
limuzyn, spokojni o swoje życie w przepychu nie chcą się wychylać bo i po co
się narażać. Patriotyzm jaki wyraża ks. Jacek jest im obcy i niepotrzebny.
Właśnie tacy biskupi (oczywiście nie wszyscy mam nadzieję) to Kościół „Wyborczej”
Kościół Katolicki ostoją polskości, a to jest solą w oku żydokomuny. Więcej takich kapłanów nam potrzeba.
Jestem ,,zwykłym” katolikiem, popieram pewne działania, ale nie sympatyzuję w pełni z ONR, – bardziej przez 30 lat animowałem różne ruchy w obrębie szeroko pojętej Odnowy w Duchu Świętym – m.in., Spotkania Muzyków Chrześcijan. Uważam natomiast usunięcie ks. Jacka Międlara za, – że tak powiem kolokwialnie – strzał w kolano. Wielki, wielki błąd – powinniśmy Dziękować Bogu nieustanie za to że posłał do Polski kapłana z taką charyzmą animującego i ewangelizującego Ruch Narodowy. Ten kapłan otrzymał od Boga autorytet – widziałem kilkadziesiąt tysięcy ludzi na Marszu Niepodległości, on ich przyprowadził i gromadził wokół KK! To był cud! Narodowcy, kibole, słuchali go nawracali się…., a teraz co jakie mogą być owoce? KK zamiast wykorzystać dar od Pana i łaskę, doprowadza do łez i odrzucenia, antagonizuje z sobą to ogromne środowisko, które dzięki Opatrzności Bożej zostało w Polsce przygarnięte przez Kościół i tego kapłana, – przepraszam – ogromna krótkowzroczność, – te środowiska mogą ewangelizować podobne ruchy w całej Europie, często skupiają ludzi poranionych, szukających własnej tożsamości, wspólnoty i chwała Bogu że odnajdywali ją dzięki ks, Jackowi w KK. Może patrzę oczami charyzmatyka, ale to ogromna strata, zupełnie nie współmierna do podziału w Parafii. Na Kolendę, do kilku domów można było wysłać innego kapłana. Poza tym triumf Gazety Wyborczej, – przecież jawnie anty Katolickiej, może właśnie ci parafianie przeciwni ks. Jackowi byli przez te wrogie prądy światopoglądowe ze stajni Michnika inspirowani? Oczywiście Pan Bóg zawsze ze zła wyprowadzi dobro, jasne – tylko biada tym przez których to zło przychodzi. Dzisiaj w czasach zamętu, zło pragnie zatrzymać ludzi posłanych do danego pokolenia, tak aby utrącić ich misję, aby nie przynieśli owocu, aby ludzie których prowadzili do Kościoła rozpierzchli się lub ulegli podziałom. Bardzo to przykre… Ani angielska Britain First, ani Pegida w Niemczech, ani inne ruchy narodowe nie mają takich odniesień do chrześcijaństwa. To z Polski ma wyjść Iska – Miłosierdzia dla całego świata! I to była część tego poruszenia… ,, Ducha nie gaście!” – zawsze trzeba o tym pamiętać! Wyrazy szacunku – pozdrawiam.
Przeraża mnie fakt że kościół jeszcze nie nałożył na tym nacjonaliście ekskomuniki! W żadnym w zachodnich krajów taki typek nie miałby w kościele nic do powiedzenia.
Wojtek, całkowicie popieram każde Twoje słowo. Kościół się sprzedał i zniszczy tego młodego księdza patriotę. Popiełuszko naszego pokolenia.
Przecież on jest chory psychicznie. Nawołuje do nienawiści. Powinni go zamknąć w szpitalu psychiatrycznym. Kościół to nie sejm. Kościół nie zajmuje się polityka tylko sprawami duchowymi. Powinni go wydalić z zakonu.