Ważny i emocjonujący, niestety przegrany mecz z Wisłą Płock przyniósł wspomnienia i skojarzenia. Niejednokrotnie oglądając spotkanie Białej Gwiazdy z „Nafciarzami” z Płocka nachodziła mnie myśl „co by zrobił Smok Wawelski – jak by się denerwował i kibicował”. Myślę, że legendarny „Smok Wawelski” był i kibicował. Przed Krakowem „Święta Wojna” – historyczne derby dla Polski. Dla Wisły ważne podwójnie, ze względu na walkę o Ekstraklasę i z powodów oczywistych-podobnie jak dla Cracovii.

Choć Wiślacy zagrają na Stadionie im. Józefa Piłsudskiego przy ul. Józefa Kałuży 2 to duch, pamięć, otucha i motywacja legendarnego „Smoka Wawelskiego” będzie przy piłkarzach i kibicach oraz sztabie Białej Gwiazdy.

Przez 17. lat wcielał się w rolę klubowej maskotki – Smoka Wawelskiego. Kultową maskotką, którą zna cała Polska. Maskotka nie jest „tylko” częścią rozrywkowego brandu każdego klubu, pełni rolę symboliczną i w przypadku Wisły Kraków zdecydowanie przyczynia się do oswajania się najmłodszych kibiców z klubem. Poza wszystkim jest ważną częścią tradycji i tworzy historię.
Maskotka jest przyjacielem każdego kibica – bez względu na wiek, pełni rolę „buforu”, często minimalizuje stres i agresję, neutralizuje konflikty.
Zaangażowanie, pasja oraz doza humoru i dystansu wkładana przez Stanisława Sękiewicza przy wcielaniu się w Smoka sprawiał, że błyskawicznie zyskał sympatię sportowców, pracowników klubu a co najważniejsze kibiców. Często nawet kibice drużyn przeciwnych podziwiali w komentarzach życzliwość „Smoka Wawelskiego”, który oczywiście zawsze kibicował Białej Gwieździe ale wyróżniał się szlachetną cechą szacunku i życzliwości do rywali.

Stanisław Sękiewicz, wcielający się w rolę klubowej maskotki – Smoka Wawelskiego stał się Legendą Białej Gwiazdy foto: „Podczas treningu Wisły” by DrabikPany is marked with CC BY 2.0.

Nie znam osób i środowisk w Polsce, które nie czuły sympatii do Wiślackiej „Maskotki”, której Stanisław nadał swój charakter – „Wiślacki charakter” czyli pełen fantazji, dobra ale również ambicji i niezłomności. Symbol „Smoka Wawelskiego” gdy jego rolę przejmował Wiślak rósł proporcjonalnie do serca wkładanego w rolę i wspieranie piłkarzy oraz kibiców.
Dla wiernego kibica Białej Gwiazdy i odtwórcy roli klubowej maskotki nie liczyła się pora, pogoda czy własne samopoczucie. Trybuny i energia klubu często jak widać w relacjach wideo dodawały energii kultowemu Smokowie Wawelskiemu.
Gdy przyszło zmierzyć się z ciężką chorobą – zgodnie z „Wiślackim” charakterem walczył i do końca kibicował klubowi z „Reymonta 22”.

Stadion Wisłay raków foto:Piotr Drabik,CC-BY-2.0

Kibice Białej Gwiazdy ze względu na duże koszty leczenia organizowali zbiórki i akcje na rzecz chorującego przyjaciela Wisły. Często piszą na forach i mówią na sektorach, że Stanisław zajął właśnie jest na stadionie im. Henryka Reymana ale zasiada na sektorze „Niebo”, z którego na pewno kibicuje i wspiera swój ukochany klub.

Pamięć o Stanisławie Sękiewiczu na zawsze będzie obecna nie tylko w almanachach klubowej historii i kontynuowaniu tradycji obecności „Smoka Wawelskiego” na stadionie. Obecne będzie wśród kibiców i mediów jako przykład połączenia pasji, miłości do klubu z szacunkiem oraz życzliwością do bliźniego.
Stanisław Sękiewicz zmarł w wieku 51. lat, widocznie gdzieś jest potrzebny do zorganizowania dopingu dla „Biało Gwiaździstych” Aniołów…

Cześć Jego Pamięci…

Aw58, CC-BY-SA-4.0