#Subiektywnie
Marszałek „towarzysz”, wprowadził zakaz sprzedaży alkoholu w restauracji i barze sejmowym. Hmm, alkohol był jest i będzie, bo ludzie dorośli i odpowiedzialni wiedzą jak pić z kulturą. Alkoholicy, a to spore grono w budynku Sejmu (w każdym klubie sejmowym, jest przynajmniej kilku) zawsze mają zapasy w pokoju. Kto ma pić, pić będzie dalej i z kulturą będzie kiepsko.
Co ciekawe, wszystkie delegacje międzynarodowe są goszczone obiadem i… symboliczną lampką wina do toastu!!! pytanie kto będzie go teraz kupował i gdzie trzymał.
Aktualnie, posłowie mają bojowe zadanie do wtorku, zutylizować zapasy alkoholu sejmowego bo to grzech zmarnować tyle dobra.
Sklepy ulokowane przy ul. Wiejskiej poznają bardziej posłów i senatorów. Oj, wielu sprzedawców się zdziwi, kto i co pije i w jakich ilościach. Paparazzi będzie miało gotowce czekając na wychodzących polityków ze sklepów, ze stukającymi butelkami w reklamówkach.
Autor: Andrzej Maciejewski
Polski polityk, politolog, samorządowiec i dziennikarz, poseł na Sejm VIII kadencji.
Zostaw komentarz