Szczególnie dzisiaj, kiedy do głosu i znaczenia, i co najgorsze – do władzy na Ukrainie doszli, spadkobiercy ideologii banderyzmu, pomyślmy, powspominajmy o ofiarach tamtego strasznego czasu, kiedy to kolega ze szkoły, sąsiad zza miedzy, a nawet krewny, powinowaty – oszołomiony, narkotyczną wizją Samostiejnej Ukrainy, albo wiedziony chęcią grabieży, skradał się nocą, strzelał w okno, mordował siekierą, palił żywcem, torturował przed śmiercią niewinnych starych ludzi, mężczyzn, kobiety i dzieci.…

Ten apel ilustruję fotografią krzyża na cmentarzu w Pieniakach pilnujący pochowanych pod nim gierojów UPA, możliwe, że morderców siostry mojego Ojca. Takich miejsc, ogniskujących pamięć po tych zbrodniarzach na Zachodniej Ukrainie jest mnóstwo. Praktycznie w każdej wsi, nawet najmniejszym pasiołku usypany jest kurhan, do którego ciągną przy każdej okazji synowie, córki wnukowie, wnuczki, wszelkiej maści pobratymcy zbrodniczej ideologii, zaklinając się przy tym, że my nie winowaty. Myślą naiwnie, że przez wyparcie się, pozbawią się winy. Pana Boga oszukają…