Włóż mnie pomiędzy nieba kartki
Niech zaszeleszczą najbłękitniej
Niech myśli Twoich strumień wartki
do serca wpłynie zanim zmilknie…
Niech słabość moja mnie pokona
kiedy się przyśnisz tak na jawie
Kotwicę zrzucę w Twe ramiona
bo w nich pozostać najciekawiej…
Gdy z wersów złożę niedospanych
sonet na szczęścia dwie połowy
Bądź królem co mnie w rytm pawany
zaprosi nisko chyląc głowę…
Mnie rozchylone zdradzą usta
w tym spełnień cudnym zaskoczeniu
Świat nami swą wypełni pustkę
by miłość nazwać po imieniu…
fot. Andrzej Kaletyn
Zostaw komentarz