SKANDALU CIĄG DALSZY! Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zaregowało na krytykę wystawy „Nasi chłopcy” w Gdańsku. W opublikowanym komunikacie ministerstwo podkreśla, że ekspozycja oparta jest na rzetelnych źródłach i dotyczy zapomnianych losów Polaków, którzy zostali przymusowo wcieleni do Wehrmachtu.

KOMENTARZ

Kompromitacja! MKiDN powinno znać różnicę między żołnierzem Wehrmachtu czy Armii Czerwonej a dla przykładu … Księstwa Warszawskiego!

Ani żołnierz walczący za III Rzeszę, ani w Armii Czerwonej nie zasługuje na chwałę w Polsce! To oczywiste.

Dotychczas nie honorowano nawet Polnische Wehrmacht z czasów I wojny światowej – choć formacja poza ścisłym dowództwem była polska.

Relatywizowanie historii przez autorów haniebnej wystawy w Gdańsku i stanowisko MDiKN … to wpisanie się w niemiecką narrację, tj. próba przekonania, że w istocie Polacy są współodpowiedzialni za efekty polityki Hitlera.

Nie istniały polskie formacje walczące u boku Niemiec w latach 1939-45. To nie byli „nasi chłopcy”. Nie walczyli o Polskę! Za to istniały zagraniczne formacje SS Waffen powstające z dobrowolnego zaciągu, np. francuskie, holenderskie, ukraińskie, itd.

STOP fałszowaniu historii Polski!

Autor: Paweł Czyż
Wiceprezes Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin, radny Rady Powiatu w Gołdapi.