W tym miesiącu miały miejsce 3 wydarzenia, które wybrałem i którym poświęcę uwagę w niniejszym komentarzu.
Na początek szeroko komentowane zmiany dotyczące edukacji domowej.
Sam nie znam nikogo, kto ma takie doświadczenia bazuję jedynie na tym, co nasuwa mi się po wysłuchaniu pewnych reportaży radiowych, na jakie kiedyś się natknąłem i tym, co przeczytałem na ten temat.
Prof. Józef Brynkus przedstawił różne zagadnienia z tym związane (czytaj), a warto dodatkowo zastanowić się, czy istota sprawy nie polega na tym, że PiS chce ograniczyć edukację domową, bo jak można się dowiedzieć i wywnioskować jest to jednak coś, co ma charakter elitarny, a PiS-owi widać przeszkadzają przejawy elitarności, nawet na prawicy. Nie chodzi o to, że to coś złego, ale bynajmniej ja mam takie wyobrażenie słysząc o tym, że to jest rozwiązanie dla osób bardziej zasobnych takich rodzin, w których jedno z rodziców może zrezygnować z pracy bez uszczerbku na finansach, co zresztą przewija się w wielu artykułach mówią o tym strony, których to dotyczy.
Postawa rządu dziwi o tyle, że z edukacji domowej korzystają raczej rodziny o poglądach prawicowych, w tym te głębiej religijne.
To na pewno nie jest rozwiązanie dla wszystkich, ale opcja obecnie rządząca nie powinna tego ograniczać.
Kolejna sprawa w tym miesiącu w mediach pojawiały się informacje o tym, że są studenci, którzy obecnie chcą nauki zdalnej, co wyrażali w jakimś sondażu. Można ubolewać nad tym, jak ci młodzi ludzie zostali ideologicznie urobieni, ale czy może istnieć jeszcze jakaś przyczyna tego stanu.
Jeśli szukać przyczyny racjonalnej innej, niż to urobienie może mieć to związek z sytuacją ekonomiczną i wzrostem kosztów utrzymania się w obcych miastach poza miejscem zamieszkania mi osobiście nasuwa się pytanie ilu z tych popierających studia w trybie zdalnym, to ludzie, których uczelnia jest na miejscu, a jaki procent stanowią ci, którzy są przyjezdni lub muszą dojeżdżać na wykłady na studia zaoczne, bo ci rzeczywiście mogą widzieć mniejsze wydatki. Rodzi się też takie pytanie na ile życie studenckie będzie mogło odrodzić się po tych dwóch poprzednich latach i w obecnej sytuacji czy studenci będą chcieli i chcą budować relacje społeczne na tym polu.
Trzecia kwestia dość szeroko komentowana na prawicy, czyli nowy rząd we Włoszech.
Pojawiały się głosy, że Giorgia Meloni popierała obostrzenia, ale fakty są inne, co zostało przedstawione w artykule Marty Roels dla WEI pt. „Brunatna fala po wyborach we Włoszech, czyli co z tym faszyzmem”. Giorgia Meloni początkowo owszem nie zabierała głosu w tym temacie, ale na przełomie 2020 i 2021 r. wyraźnie się temu sprzeciwiała.
Nie wiadomo, jaki naprawdę będzie ten rząd, ale na pewno salon dopuszcza się manipulacji porównując Braci Włochów do PiS-u, tak samo zresztą w stosunku do Vox w Hiszpanii, ale nie jest to prawdą z uwagi na punkty programów tych stronnictw, z którymi można zapoznać się, by znaleźć te różnice.
Już nie długo będzie mieć miejsce bardzo ważne wydarzenie, czyli wybory uzupełniające w Stanach Zjednoczonych, o czym jak zawsze ciekawie na naszych łamach napisał Jacek Matysiak (czytaj) ja wspominam o tym na marginesie, w każdym razie należy trzymać kciuki za Republikanów.
Zostaw komentarz