Jeden z internautów zaatakował mnie, że przedstawiłem stanowisko ekspertów ekonomicznych uważających, że niskie stopy procentowe wcale nie kreują inflacji, tylko dodruk pustego pieniądza (czytaj).
Po pierwsze nie ja piszę, tylko eksperci. Ja tylko przywołuję, że w Japonii jest ujemna stopa procentowa, by gospodarka się rozwijała. I nikt Japonii nie zmusi, by swoją politykę w tym względzie zmieniła.
Po drugie, gdy są zmowy cenowe, to powinien reagować na nie państwowy urząd. I w przypadku udowodnienia karać, tak, by te podmioty traciły koncesję, a nie płaciły kary, bo te sobie odbiją na cenach zbywanych towarów i usług.
Po trzecie – jedynym bankiem kreującym pieniądz jest bank centralny. A pozostałe banki są uzależnione od jego decyzji. Gdyby bank centralny nie podnosił stóp procentowych, to banki nie mogłyby tego zrobić, gdyż traciłyby klientów niezainteresowanych drogim kredytem.
Po czwarte – chyba najważniejsze – jeśli kredyt jest drogi – to przede wszystkim wywołuje dwie reakcje: podnosi jego koszty dla tych, którzy już go mają – i to znacznie. I wstrzymuje akcje kredytową dla potencjalnych kredytobiorców, co hamuje inwestycje.
Po piąte – recesja w kilku krajach jest korzystna dla innych.
I po szóste i kolejne – jest to wyłuszczone w przywoływanym przeze mnie artykule i moich wypowiedziach, choćby tej, że w Polsce są podmioty uprzywilejowane, które nie płacą równych dla innych podatków, a co więcej otrzymują wsparcie państwowe. Wystarczy spytać wicepremiera Kowalczyka jak to jest z tymi dotacjami.
No i niezwykle ważne, gdyby nie ośla polityka państwa w czasach tzw. pandemii koronawirusa (potwierdzeniem jest stanowisko jednego z porducentów szczepionek, którego przedstawiciele stwierdzili, że „wyszczepienie” nie zahamowało przenoszenia się koronawirusa) – niepotrzebne byłoby wstrzymanie gospodarki i udzielanie wsparcia podmiotom gospodarczym w postaci wykreowania pustego pieniądza. Zakłady dostały pieniądze za „nicnierobienie”.
Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.
Zostaw komentarz